Love Stoned

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
**Już mieliśmy wychodzić gdy przy wyjściu zatrzymała nas przepiękna dziewczyna. Uświadomiłam sobie że to Selena. Zawsze zazdrościłam jej tego jak wygląda.**
Podeszła przytuliła się do Justina a ja zaczynałam się robić zazdrosna. To chyba normalne ? Prawda ? Była mojego chłopaka która wygląda milion razy lepiej ode mnie klei się właśnie do niego. Odsunęli się od siebie , Jus złapał mnie za rękę.
-Selena to jest Soph , Soph to jest Sel - Z uśmiechem na twarzy podałam jej rękę a ona nie raczyła oderwać wzroku od MOJEGO chłopaka.
-miło mi cię poznać - powiedziałam i dopiero wtedy popatrzyła na mnie.
-mi ciebie również - uśmiechnęła się , wydawała się być miła ale i tak gapiła się na mojego faceta.
-Selena zgadamy się później bo chcemy iść już do hotelu -
-dobra nie ma sprawy - podeszła do niego i cmoknęła go w policzek, mi pomachała i odeszła . Justin puścił moją rękę żeby otworzyć drzwi i przepuścił mnie pierwszą. Szłam nie zwracając na niego uwagi. W aucie siedzieliśmy cicho , Biebs cały czas na mnie spoglądał. Zatrzymaliśmy się i miałam wysiadać ale miałam zamknięte drzwi.
-Możesz mi łaskawie otworzyć drzwi ? - popatrzyłam na niego z wyrzutem a on miał głupi uśmieszek na twarzy.
-Jak mi powiesz co się stało ? - dalej głupio się uśmiechał
- nie wiem , idź do Selenki ona pewnie wie- Powiedziałam i nachyliłam się w stronę kierownicy by odblokować drzwi gdy już to zrobiłam wysiadłam i poszłam w stronę hotelu. Weszłam do pokoju i zaraz za mną Justin. Ściągnęłam szpilki przy czym się zachwiałam i wynikiem tego było to że już nie stałam ale siedziałam na łóżku. Justin usiadł koło mnie i zaczął mnie całować. Oddawałam mu pocałunek trudno mi było przestać ale w końcu nabrałam sił i go odepchnęłam.
-Spieprzaj- Wstałam i poszłam do łazienki a on za mną.
-Nie wiedziałem że mam taką zazdrosną dziewczynę - zaśmiał się gdy był już przy mnie. Objął mnie rękoma w pasie.
-Wcale nie jestem zazdrosna-odwróciłam się do niego.
-I jeszcze się do tego nie przyznaje - zaczął całować mnie po szyi, chciał żebym wymiękła i się przyznała. W końcu nie wytrzymałam wymiękłam.
-No i może byłam i co ? TY byś nie był gdyby mój były który jest przystojniejszy od ciebie sie do mnie kleił ? - odwróciłam się do niego
- Eyey bella , Sel wcale nie jest ładniejsza od ciebie ! TY jesteś o wiele wiele piękniejsza od niej , ona taka jest przytula się do każdego no nie zwracaj na to uwagi- przytuliłam się do niego
-Kocham Cie -
-Ja ciebie też- zaśmiał się
-ale teraz wypad bo chcę wziąć prysznic.-
-eh okej okej -
**** Następny dzień
Obudziłam się a po otworzeniu oczu zobaczyłam najpiękniejszy widok jaki kiedykolwiek widziałam. Justin spał był taki niewinny i słodki po cichu wyszłam łóżka wzięłam telefon i zrobiłam zdjęcie tego jak spał po czym ustawiłam sobie na tapetę .
-Co robisz ? - usłyszałam głos Jusa . Instynktownie schowałam telefon za plecy.
-Nic takiego - zrobiłam się czerwona jak burak.
- Nic takiego ? to pokaż co masz w rączkach - zaczął wstawać a ja cofać się. W pewnym momencie trafiłam na ściane a Jus wyrywał mi telefon. Nie to że nie chciałam żeby to zobaczył tylko ugh po prostu zaraz poczuje się za dobrze i będzie gadał jaki to on jest cudowny . Nie miałam już telefonu w swoich rękach.
-Awww zrobiłaś mi zdjęcie jak spie ? To słodkie - wyrwałam mu telefon
- po prosty słodko wyglądałeś - zaśmiałam się głupawo
-Ey shawty nie przywitałaś się ze mną - zaśmiałam się i go pocałowałam.
-Co dziś robimy ? - zapytałam przerywając pocałunek
- niespodzianka - uśmiechnął się Bieber.
*** godzinę później byliśmy w aucie i jechaliśmy do... no właśnie dalej nie wiem gdzie. Siedziałam , wpatrywałam się w krajobraz za szybą i myślałam o tym jaka jestem szczęśliwa .
-Kochanie długo jeszcze ?- zapytałam znudzona już jazdą.
- wiesz mogę szybciej jechać , zależy co będę z tego miał - na jego twarzy pojawił się chytry uśmieszek
-hmm.. a co byś chciał ? - zapytałam
- no nie wiem nie wiem , wiesz chętnie jak dojedziemy na miejsce to chętnie wziąłbym prysznic - cały czas się uśmiechał
- I co ja mam z tym wspólnego ? - gdyby mówił jasno i logicznie życie byłoby piękne.
-Wiesz mogłabyś umyć się ze mną - poruszył śmiesznie brwiami. Palnęłam go w głowie
-Zboczeniec ! - krzyknęłam a on się zaśmiał. Zaparkował samochód pod hotelem.
- Przyjechaliśmy z jednego końca miasta na drugi żeby przyjść do innego hotelu ? -Nie rozumiałam tego co robi.
Wysiadł z samochodu i otworzył mi drzwi.
-Zaraz się dowiesz - powiedział. Ja wysiadłam a Justin podał mi rękę i tak skierowaliśmy się do hotelu . Przeszliśmy przez hol i weszliśmy w jakieś drzwi dopiero teraz zauważyłam że za hotelem jest Aquapark . Jest połączony z hotelem ale nie było tam ludzi.
-To tutaj - Justin się uśmiechnął.
-Tak ale dlaczego nie ma tu ludzi ? -
-Bo cały Aquapark wynająłem dla nas.- Zrobiłam wielkie oczy.
-Justin ale ja nie mam stroju - popatrzyłam na niego
-Wziąłem ci - Byłam tak cholernie szczęśliwa . Wyobrażacie sobie cały Aquapark dla nas. Marzenia jednak się spełniają. Wpiłam się w usta najlepszego chłopaka na świecie.
-Dziękuję dziękuję dziękuję - krzyknęłam
- nie ma za co kochanie , zasługujesz na wiele więcej - powiedział i pociągnął mnie do przebieralni. Przebrałam się w strój i wyszłam. Justin już na mnie czekał. Pierwsze co zrobiliśmy to poszliśmy sie ''pobawić'' w wodzie. Zachowywaliśmy się jak małe dzieci , chlapaliśmy , ciągnęliśmy za nogi. Po godzinnej zabawie poszliśmy na drinka (drinki były w pomieszczeniu wraz z Aquaparkiem) . Jeden , drugi i poszliśmy na zjeżdżalnię.
-Justin ja tu w życiu nie zjadę ! - krzyknęłam do chłopaka.
- To zjedziemy razem - chłopak usiadł i posadził mnie między swoimi nogami. Mmmm Jerry obok mnie , miło miło. Boże ! O czym ja myślę drinki zaczęły działać. Justin mocno złapał mnie w pasie i przysunął do siebie . Zjechaliśmy. Wcale nie było tak źle. Po pewnym czasie znudziły nam się zjeżdżalnie i poszliśmy o jacuzzi. Była taka ciepła woda że mogłabym zasnąć. Oparłam głowę o ramię Biebera i zasypiałam dosłownie.
*** 2 godziny później
Moja skóra na palcach wyglądała jakby miała 1000 lat. Wychodziliśmy z Justinem już dość mocno wstawieni z basenu. Trochę wypiliśmy za dużo drinków. My ? no okej bardziej ja.
- Kochanie usiądź tu a ja załatwię jakiś pokój. - Uśmiechnął się do mnie Justin i usadził mnie na kanapie w holu.
-Ale , ale czekaj . Po co nam tu pokój skoro mamy w tamtym hotelu ? - Justin się zaśmiał. Okej byłam lekko wstawiona , nie ogarniałam.
-Kochanie ja też piłem nie mogę jechać samochodem a ty tym bardziej. - Pocałował mnie w czoło i podszedł do recepcji.
-A no tak tak - powiedziałam już sama do siebie.
Wszystko zdawało mi się takie śmieszne . Czerwony dywan na holu , kwiatki które lekko się poruszały, pani która wydawała Justinowi pokój, a nawet sam Justin. Za dużo alkoholu. Zdecydowanie.
***Justin***
Zaprowadziłem Soph do pokoju była taka śmieszna a zarazem słodka gdy była pijana. Gdy zamknąłem pokojowe drzwi Sophie przywarła do mnie i zaczęła całować. Moje ręce znalazły się na jej pośladkach na co mruknęła mi w usta. Zrobiło mi się cholernie gorąco. Unioslem jej kolano a ona wskoczyła na moje biodra. Niosłem ją do łóżka. Cały czas się całowaliśmy. Położyłem ją a sam nachyliłem się nad nią Zacząłem całować jej szyje a chwile później obojczyki i tu się zatrzymałem. Miałem wielką ochotę na to ale ona była pijana a my nie mieliśmy jeszcze tego przysłowiowego ''pierwszego razu'' może Soph w ogóle nie uprawiała seksu ? Nie wiedziałem dlatego nie mogłem.Położyłem się obok niej a ona usiadła i popatrzyła się na mnie z miną ''dlaczego przestałeś?''
-Jesteś pijana połóż się kochanie, jutro to dokończymy- położyła się zamknęła oczy i w sekundę zasnęła. Zaśmiałem się, rozebrałem ją do bielizny , ubrałem jej bluzkę i przykryłem kołdrą. Nic, nawet nie drgnęła , śpi jak zabita. Położyłem się i wtuliłem w siebie to małe ciałko.
****Sophie****
Obudził mnie straszny ból głowy. Justina nie było obok mnie. Postanowiłam pójść do łazienki się ogarnąć. przechodząc obok drzwi pokoju usłyszałam z korytarza głosy. Był to Justin i jakaś kobieta. Kłócili się. Postanowiłam wyjść i sprawdzić co się dzieje. Gdy otworzyłam oczy ujrzałam jak Justin całuje się z Seleną. Są do siebie dosłownie przyklejeni. Na mojej twarzy automatycznie pojawiły się łzy. Wróciłam do pokoju i trzasnęłam drzwiami. Chwilę później usłyszałam jak Justin wchodzi do pokoju ale ja nie chciałam na niego patrzeć. Więc zamknęłam się w łazience. Zaraz po tym Justin zaczął dobijać się do drzwi łazienki. Nie mogłam się uspokoić cały czas płakałam. Co ja sobie myślałam że jestem tą szczęściarą i że wielki Justin Bieber się we mnie zakochał ? Żałosna idiotka.

***
Więc ogólnie rozdział mi się nie podoba to chyba najgorsze co kiedykolwiek napisałam. 3/4 z niego jest żałosne po prostu. Chciałam usunąć go ale uznałam że i tak długo czekałyście. No i co więcej czekam na komentarze ;D Kocham Was i dziękuję za komentarze pod tamtym rozdziałem.
JEsli czytasz to prosze napisz chociaż kropkę w komentarzu.
Czekam na dobre jak i na złe opinie. Po prostu chcę poznać wasze zdanie. Rozdział pojawił się później niż planowałam ale mam nadzieję że następny będzie szybciej.
Kocham Was bardzo bardzo mocno ;*
Tagi: Rozdział 11
16.03.2014 o godz. 19:29
*Justin*
!PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM !
Obudziłem się ponieważ zabrakło mi powietrza. Lekko rozchyliłem oczy okazało się że Soph tak się we mnie wtula że zabrała mi dostęp do powietrza. Wyswobodziłem się jak najdelikatniej z jej uścisku i widząc że moja księżniczka się nie obudziła postanowiłem zejść na dół i przygotować śniadanie. Ubrałem na siebie tylko moje dresy i po chwili bylem już w kuchni zastanawiając się co przygotować. Chwilę później usłyszałem dzwonek mojego telefonu. Scooter.
-Halo ? -
-Justin jesteś dalej u Sophie ? -
-Tak a co ? -
-Dzisiaj w Nowym Jorku gala o 20 , organizatorzy nie mogli znaleźć do mnie telefonu dlatego dzwonią tak późno . Za 2 godziny macie samolot czyli o 11. Macie się nie spóźnić . Tu jest już wszystko przygotowane.- Podawał mi informacje a ja tylko po woli je przetwarzałem.
-Dobra będziemy cześć.- Zakończyłem rozmowę i udałem się do pokoju gdzie spała jeszcze Sophie. Lubiłem gale , mogłem się spotykać ze znajomymi i odprężyć i dobrze pobawić na after party .Gdy stałem przy łóżku schyliłem się i pocałowałem Sophie. Od razu otworzyła oczy i obdarzyła mnie uśmiechem .
-Kochanie wstawaj za 2 godziny lecimy na galę do Nowego Jorku.-Podniosła się od razu i popatrzyła na mnie.
-Jak to ? Czemu mi nie powiedziałeś wcześniej ? Nie mam sukienki nic jak ja mam się pokazać ?- Zaczęła obrzucać mnie pytaniami na co ja się zaśmiałem.
-Bo dopiero się dowiedziałem , spokojnie wszystko jest tam przygotowane.-Podniosłem ją z łózka i kazałem iść się przebrać w coś luźnego.
Sam ubrałem koszulkę i spakowałem najpotrzebniejsze rzeczy do plecaka. Sophie wyszła z łazienki w szarych dresowych spodniach z jakimiś literkami i zwykłej bluzce. Jak ona to robiła że nawet w dresach wyglądała tak seksownie ? Zjedliśmy jakieś śniadanie , Soph spakowała swoje rzeczy do torby i wyszliśmy z domu.
*Sophie*
Na lotnisku czekał na nas ochroniarz Justina i jego prywatny samolot. Dobra zasmakuje jakie jest życie gwiazd.
W samolocie puściliśmy sobie z Justinem muzykę , tańczyliśmy , całowaliśmy się i wygłupialiśmy . Po pewnym czasie byłam już zmęczona więc opadłam na jeden z foteli.Justin usiadł mi na kolanach , przodem do mnie.
-Nie za dobrze ci ? - zaczęłam się śmiać.
-Nie w sam raz - odwzajemnił uśmiech Justin. Pocałował mnie.
-Długo jeszcze Justin ? - mruknęłam i się do niego przytuliłam. Nie chciało mi się już siedzieć w samolocie.
-Jak mnie puścisz to sie dowiem - zaśmiał sie. I poszedł do pilota.
-Jeszcze 20 minut i jesteśmy na miejscu.- Pocałował mnie w czoło .
Godzinę poźniej .
Siedzieliśmy już w hotelowym apartamencie. Justin brał prysznic a ja ? Ja siedziałam na parapecie okna zastanawiałam się czy to wszystko ma sens. JA w Georgi on będzie na całym świecie dawać koncerty. Będziemy się rzadko widywać. W okół niego będą się kręcić modelki i inne. Ufam mu ale czy to ma sens ? Po policzku spłynęła mi pojedyncza łza . Kocham go cholernie mocno i nie chcę go zostawiać . Tylko czy to będzie możliwe ? Jak byłam młodsza i marzyłam o tym to nie widziałam tych problemów. Wtedy wszystko było proste. Usłyszałam typowe skrzypnięcie drzwi . Starłam szybko łzy z policzków i odwróciłam się do Justina z uśmiechem . Jednak on szybko do mnie podszedł a jego uśmiech wyparował.
-Co się stało ? Płakałaś ? - Wtedy sobie uświadomiłam że nawet jeśli chciałabym spełnić swoje marzenia o śpiewaniu na wielkich scenach to to i tak będzie bez sensu bo wszyscy powiedzą że zdobyłam sławę itd dzięki Justinowi . To bez sensu.
Nie powiedziałam nic po prostu wtuliłam się w niego . On mnie wziął na ręce jak małą dziewczynkę i usiadł ze mną na łóżku .
-Skarbie powiedz co się stało ? -
- Justin.... - wzięłam głęboki oddech aby się uspokoić - chcę żebyś wiedział że Cię kocham i to cholernie mocno. Uważam że na ciebie nie zasługuje... tylko Prosze mi nie przerywaj. Chodzi o to że jak sobie wyobrażasz ten związek ? Ja w domu ucząc się a ty będziesz jeździł po całym świecie. Nie mogę zawalić szkoły a przede mną jeszcze studia to się szybko nie skończy. Jak będziemy się spotykać kiedy ? Nie będziemy mieli na to czasu Justin. Teraz jesteśmy razem ale niedługo muszę wrócić do domu , do szkoły . Nie wyobrażam sobie spędzić dzień bez ciebie . A co dopiero jakbyśmy mieli się widywać kilka razy w roku. - Popatrzyłam mu głęboko w oczy .
- Sophie nie bój sie ! Wszystko się ułoży ! A może pojechałabyś ze mną w trasę ? -
- Justin wiesz o tym że bym chciała. Najchętniej rzuciłabym dla ciebie szkołę ale nie moge . Coś się stanie rozstaniemy sie a ja zostanę bez szkoły bez niczego. Tak się nie da. Poza tym mam przyjaciół , rodzine. - miałam łzy w oczach nie chciałam żeby tak się to kończyło. Ja wgl nie chciałam zeby to się kończyło.
- Ejj spokojnie . Wiadomo tak nie możemy zrobic ale skarbie ja nie jestem biedny i mam pieniądze będziemuy się widywać w weekendy a jak będę miał więcej wolnego to ty bedziesz chodzić do szkoły a popołudnia będziemy spędzać razem. Spokojnie .- Pocałowałam go bardzo namiętnie . Chwile poźniej leżałam na łożku a Justin nade mną podciągał moją bluzkę do góry. Nagle się zatrzymał i popatrzył na mnie .
-Hmmm ? - wymruczałam
- Przecież ty w tej swojej świetnej szkole możesz wziąć rok wolnego prawda ? -
- Tak i co w związku z tym ? - zapytałam szukając odpowiedzi w jego ''uśmiechniętych'' oczach.
-Jak to co ? Pojedziesz ze mną w trase !! - wykrzyczał i ze mnie zszedł.
-Ale jak złoże teraz prośbę o rok wolnego to najszybciej dostanę to wolne za jakiś 2 miesiące. -
-To lepiej ! ja skończę tą trasę będę ciężko pracował przez te 2 miesiące żeby później mieć trochę luzu. I w nową trasę którą zaczynam za 2 i pół miesiąca pojedziesz ze mną !
- To się udaaa !!! Mmmmm spędzę prawie rok z najprzystojniejszym i najseksowniejszym facetem na ziemi i w dodatku jest cały mój ! zaczęłam krzyczeć i skakać po łóżku. Justin się zaśmiał ale za chwilę przybrał poważną minę z chytrym uśmieszkiem. Przestałam skakać a on mnie do siebie przyciągnął.
-Więc uważasz że jestem najseksowniejszym facetem na ziemi ? - Popatrzył na mnie tym pożądliwym wzrokiem.
-Ja tak powiedziałam ? Pomyliło mi się nie chciałam tego powiedzieć - wywróciłam oczami. Justin złączył nasze usta w pocałunku chyba chciał to przeciągnąć ale musieliśmy się zbierać na galę .
-Idę się umyj i jedziemy na tą galę.- Była 16 gala zaczynała sie o 20 a my musieliśmy tam być na 18 żeby zdążyli nas ''wypicować''.
wybiła 17.30 właśnie wsiadałam z Justinem do limuzyny. Po nie całych 20 minutach byliśmy na miejscu. Weszliśmy tylnym wejściem i szyliśmy chwile przez jakis hol . Wszyscy nam machali nie odrywając się od swoich obowiązków. Weszliśmy do pomieszczenia gdzie było 10 kobiet . Każda z nich zajmowała się czymś.
-To ja zostawiam wam moją księżniczkę. Macie ją wypicować. - uśmiechnął się i wyszedł posyłając mi buziaka w powietrzu. Więc Justin poszedł do swoich stylistek a ja miałam tu swoje.
-No to zaczniemy od nasmarowania Cię umycia głowy. - Powiedziała jedna i usadziła mnie na fotelu. Myła mi głowę a ja myślałam o tym jaka jestem szczęśliwa , mam Justina i nic więcej mi nie potrzeba . Mogłabym głodować , umierać , cierpieć ale jeśli on byłby przy mnie ja i tak byłabym szczęśliwa . Następnie dziewczyny kazały mi się rozebrać do bielizny aby nasmarować mi ciało oliwką. Jak to powiedziały '' ciało lepiej się prezentuje a przed kamerami trudno zakryć niedoskonałości ''. Były profesjonalistkami więc im zaufałam . Nadszedł czas na paznokcie które miałam zadbane jedna z nich położyła mi kremowy lakier na nie. Więc teraz makijaż .
-Jaki chcesz makijaż , mocny delikatny czy może chcesz żeby podkreślić kości policzkowe i wszystkie atuty twarzy? - zapytała Asia - makijażystka.
- Chcę delikatny makijaż żeby się ładnie prezentował ale żebym nie wyglądała jak lalka barbi tylko naturalnie. - uśmiechnęłam się do niej .
-Się robi. - Później ułożyły mi włosy i wybierałyśmy sukienkę. Po skończeniu mogę śmiało powiedzieć że jeszcze nigdy tak dobrze nie wyglądałam . Dziewczyny powiedziały że na przeciwko tego pokoju jest 2 pokój a w nim Jus. Więc zrobiłam 3 kroki w przód i wpadłam na kogoś podniosłam głowę . Justin . Wyglądał..... jak Bóg . Przejechał po mnie wzrokiem i zaciągnął mnie do małego pokoiku . To chyba garderoba w każdym razie było tam lustro i jedna półka a w okół tego ciuchy i ruszyć za bardzo się nie dało. Jus przekręcił kluczyk w drzwiach i przycisnął mnie do ściany.
-Może spóźnimy się trochę na galę ? - wyszeptał jeżdżąc nosem po mojej szyi . Czułam na szyi jego oddech i przez to miałam problemy ze swoim oddechem .
-Justin za 20 minut zaczyna się gala - praktycznie już powinniśmy stać na czerwo...- nie dał mi dokończyć tylko wpił się w moje usta . Zaczął wsuwać rękę pod moją sukienkę a ja zaczęłam ciężko i płytko oddychać .
-Justinnnn... - mówiłam ale on się tym nie przejmował . Wręcz przeciwnie zaczął składać pocałunki na mojej szyi. . Nagle usłyszeliśmy jak ktoś wali w drzwi.. Serce mi stanęło.
-Ciiiii nie ma nas tu .- Wyszeptał Jus.
-No chyba głupi jesteś idziemy na galę - powiedziałam poprawiłam sukienkę i otworzyłam drzwi a tam Scoot.
-Musicie już iść-powiedział do mnie ja się uśmiechnęłam i wyciągnęłam rękę do Jusa. Ale on stał tam obrażony oparty o ścianę z rękami założonymi na piersi.
-Zaraz przyjdziemy - zaśmiałam się na co Scoot opuścił pomieszczenie. Zamknęłam drzwi i podeszła do Jusa.
-Idziesz czy mam iść sama ? - zapytałam patrząc na niego . Nie odezwał się tylko obrócił głowę w bok. Podeszłam do niego rozplątałam jego ręce i przytuliłam się do niego.
-Popatrzysz na mnie ? - zapytałam . Popatrzył mając minę obrażonego dziecka.
- O co chodzi Justin ? - zapytałam szukając odpowiedzi w jego oczach jednak jej nie znalazłam
-Nie chcesz mnie ? - Zapytał z smutkiem zaśmiałam się. Pocałowałam go namiętnie.
-Bardzo chcę ale nie opuścimy gali. Dokończymy to w hotelu skarbie -Pociągnęłam go za sobą . Chwile później Justin już szedł równo ze mną. Objął mnie ramieniem wyszliśmy tylnym wejściem i weszliśmy na czerwony dywan. Ludzie zaczęli krzyczeć i nie którzy nawet piszczeć. Ustawiliśmy się i pozowaliśmy do zdjęć. W pewnym momencie ktoś krzyknął ''pocałujcie się'' . Justin na mnie popatrzył i wpił się w moje usta. Oddałam pocałunek. Chwile później zeszliśmy z czerwonego dywanu i udaliśmy się do sali gdzie miała być gala. Zasiedliśmy na naszych miejscach i Jus złapał mnie za rękę. Chwilę później rozpoczęła się gala wszystko szło bardzo dobrze. Wszystko skończyło się o 22 ale czekała nas jeszcze impreza zamknięta gdzie byli wszyscy ci którzy na gali ale nie było kamer i nikt z zewnątrz nie mógł tam wejść. Justin zaczął mnie zapoznawać ze wszystkimi ze swojej ekipy i nie tylko. Byli tam też przyjaciele Justina tacy jak - Ryan czy Caitlin , z nimi rozmawiało mi się najlepiej i wydaje mi się że mnie polubili. Może dlatego że jesteśmy z tego ''zwykłego'' świata ? Tak myślę . Piliśmy dużo . W pewnym momencie źle się już czułam i poprosiłam Justina żebyśmy wrócili do hotelu. Już mieliśmy wychodzić gdy przy wyjściu zatrzymała nas przepiękna dziewczyna. Uświadomiłam sobie że to Selena. Zawsze zazdrościłam jej tego jak wygląda.
******
Hmmm ile mnie tu nie było ? .. 2 miesiące. Szmat czasu. Wiem przepraszam po prostu nie miałam czasu na napisanie . Tak na serio piszę rozdział w jeden wieczór. Ale jak miałam już napisać to zawsze coś mi wypadało. Mam teraz ferie . Ja wiem że zawaliłam i wcale się nie zdziwię jeśli ktoś przestanie czytać mojego bloga. Nawet nie wiem co mam napisać przepraszam. Po prostu przepraszam . To też przez to że mimo że obserwuje mnie tyle osób tylko kilka komentuje. Wiem czasami się nie chce napisać komentarza ale mi wystarczy zwykłe ''fajne'' albo '' do dupy'' . Został mi jeszcze tydzień ferii i postaram się dodać więcej rozdziałów. Może nawet stać się tak że będę pisać jeden dziennie więc sprawdzajcie bloga. Pisaliście do mnie dużo wiadomości abym przeczytała jakieś rozdziały lub blogi . Przeczytałam tylko kilka ponieważ nie miałam czasu.
Teraz chciałabym podziękować za wszystkie komentarze i za to że ze mną jesteście nie ważne czy kilka dni czy od początku ale że jesteście Kocham Was. W szczególności chciałam podziękować -
''IFallInLove''
''fatima''
''kita123''
Komentujecie za każdym razem i jesteście ze mną prawie od początku
DZIĘKUJĘ
INNYM TEŻ BARDZO DZIĘKUJĘ ZA KOMENTARZE WIDZĘ JE I KOCHAM WAS <3
Proszę o to żeby chociaż pod tym rozdziałem każdy kto czyta napisał chociaż ''fajne lub '' do dupy'' . Tyle.
OBIECUJĘ POPRAWĘ
I co do rozdziału. Nwm nawet jak mi wyszedł liczę na wasze opinie. Po prostu wyszedł jak wyszedł następny mam nadzieje będzie lepszy.
wasza Kidrauhlla
Tagi: Rozdział 10
24.02.2014 o godz. 18:29
-Hej skoro mojej mamy nie będzie przez 2 dni to może ty będziesz tu mnie pilnował ? -
- Jeszcze pytasz ? oczywiście ! - wykrzyknął Justin. Była 22 a ja robiłam się głodna . Usiadłam na kolana Jusa. Zaczęłam go namiętnie całować.
-Justiiin - Przeciągałam .. to był chyba dobry pomysł na wyłudzenie od niego kolacji.- Hmm - mruknął przez pocałunki
-Zrobiłbyś kolację ? ja pójdę wsiąść prysznic - Pocałowałam go jeszcze raz bo widziałam że mu się nie chciało.
-Hmmm ale ja wolałbym iść z tobą pod prysznic - powiedział i przyciągnął mnie do siebie.
-To innym razem - zaśmiałam się i poszłam do łazienki. Weszłam do kabiny , ciepłe strumienie wody zaczęły lecieć po moim ciele tym samym rozluźniając mnie . BOŻE ! przecież to nie możliwe ja jestem z Justinem . Jeju naprawdę nie wierze w to co się dzieje . Boje się , boje się że się obudzę. Mówiłam już to ? Możliwe ale ja się tak cholernie boje. Bóg mnie jednak kocha. Haha Ja tego nawet nie mogę opisać słowami.
Wytarłam się , ubrałam w dresy i zeszłam na dół . Byłam ciekawa czy Justin wgl potrafi gotować. Haha to ciekawe mam nadzieje że nie spali mi domu. Stał przy kuchence i robił coś do jedzenia . Popatrzyłam na niego i uśmiechnęłam się do siebie. Był idealny w każdym calu. Podeszłam bliżej sprawdzałąm czy on na prawdę istnieje ? On dalej mnie nie zauważył. Przytuliłam go od tyłu ,wspięłam się na palce ponieważ był ode mnie wyższy i cichutko przy samym uchu powiedziałam
-Kocham Cię - Justin obrócił się z zadziornym uśmieszkiem zbliżył się do mnie .
-Ja ciebie też - Wyszeptał mi w usta i po chwili pocałował. Oderwałam się od niego słysząc jak w moim brzuchu burczy.
-Co jemy - zapytałam promiennie
-Grzanki + omlet + herbatka pasuje ? -
-Oczywiście- usiedliśmy do stołu zjedliśmy i położyliśmy się spać . Byliśmy oboje naprawdę zmęczeni.
*****
-Sophie ! - usłyszałam wręcz ryknięcie . Otworzyłam szybko oczy był ranek a przede mną stał wkurzony Ojciec. Po cichu wyswobodziłam się z uścisku Justina i aby go nie obudzić wyszliśmy z Ojcem do salonu .
-Co to jest ? Gzie jest mama ? Co tutaj w ogóle się dzieje ? !-krzyczał i nie dał mi dojść do słowa.
-Ej ! obudzisz Justina ! Uspokój się i daj mi wytłumaczyć ! - było mi trochę dziwnie bo zdaje mi się ze ojciec właśnie zrozumiał że jego mała córeczka dorosła .
- Justin jest moim chłopakiem , mama wyjechała do cioci na 2 dni . Nic sie nie dzieje po prostu śpię już nie długo będę miała 18 lat tato .. nie jestem już małą dziewczynką. - Powiedziałam . Tacie było przykro widziałam to ale przecież nie będę 5 letnią córeczką tatusia przez całe życie.
-Dobrze nie ważne, przepraszam uniosłem się . Ehh ja za 5 minut wychodzę będę za 4 dni . Tylko nie rób nicc ... -
-Ohhh tato idź już - walnęłam otwartą ręką w czoło i wyszłam .Poszłam po cichutku do pokoju się przebrać , myślałam że Justin jeszcze śpi jednak myliłam się.
-Dzień dobry skarbie - usłyszałam jego zaspany a zarazem seksowny głos.
-No dzień dobry jak się spało ? - Podeszłam do niego , nachyliłam się nad nim i dałam mu krótkiego buziaka w usta.
-Dobrze , czemu tak wcześnie wstałaś ? - zapytał
- Tato był i widział nas i wpadł w lekki szał ale sytuacja opanowana. - Odwróciłam się w stronę szafy aby ubrać. Jednak nie dane było mi wybranie ciuchów.
Coś a raczej Justin pociągnął mnie do siebie na łózko.
-Ja chce jeszcze poleżeć trochę z tobą gdzie ci się śpieszy. - wyszeptał mi do ucha na co się lekko zaśmiałam.
-hhhm no może i możemy poleżeć ale co ja za to dostanę ? -
-hmmm a co być chciała ? - zaczął mnie całować po szyi . Hahaha już o tym pomyślał ale ja miałam inne plany.
-pójdziemy na zakupy ?- Uśmiechnął się ale nie przerwał całowania.
-Pewnie- myślałam ze powie nie czy coś w tym stylu a tu proszę.
***
Obudziłam się hmm.. Wzięłam swojego IPhona do ręki była 15 no tak . Zasnęłam z Justinem z powrotem nadal jest ten sam dzień ....
-Justin ! Justin wstawaj ! - szturchałam go ! Przebudził się lekko
- No co się stało ? -powiedział z zamkniętymi nadal oczami.
-Zakupy ! już zapomniałeś ? -
- ojjj kochanie obiecałem Ci że pójdziemy ale wcale nie mówiłem że dzisiaj ! - Powiedział z rozbawieniem w głosie. Dobra to było chamskie ! chyba okres mi się zbliża mam humorki.. i wcale nie zamierzam ich ogarniać o nie niech sobie będą Bieber nauczy się że ze mną się nie zadziera ! Popatrzyłam na niego tylko krzywo i wyszłam z pokoju . Hmmmm na zakupy było już za późno ale zaraz ! zadzwonię po Chrisa , Mika , Leile i Zuze ! (Zuza to moja dobra koleżanka . Po prostu mogę jej zaufać i wiem że jak zobaczy Justina to nie ''wskoczy na niego'' ). Zadzwoniłam powiedzieli że będą o 18. Mam zamiar zrobić imprezę i mam w dupie co myśli o tym Justin. Oni przyniosą alkohol , ja mam jakieś czipsy w szafce i jakoś będzie. Poszłam na górę uświadomiłam Justina że robię imprezę . Mówiłam głosem zimnej suki i wiecie co podobało mi się to . Olałam go i weszłam do łazienki w celu ogarnięcia się. Justin wszedł za mną.
-Kicia no nie obrażaj się ! - przytulił mnie od tyłu.
-Justin idź do łazienki na dole i ogarnij się o 18 wszyscy przychodzą . - powiedziałam. Jeju jakie to było cudowne uczucie miałam nad nim władze. Wiem nie jestem normalna ale bawiło mnie to bo nie byłam na prawdę zła . On tylko westchnął i wyszedł .
Godzina 18.
Ktoś zadzwonił do drzwi . Tak to była cała moja paczka. Bardzo się ucieszyłam jak ich zobaczyłam . -Dobra słuchajcie zanim cokolwiek przywitamy się czy coś to muszę wam coś powiedzieć .... No więc jestem dziewczyną Justina Biebera , przyjmijcie go jak każdego i zachowujcie się normalnie okej ? ? -
-Dziewczyno wszystkie kraje wiedzą że z nim jesteś! -eh no tak przepraszam - powiedziałam i Justin własnie zszedł . Chłopaki i dziewczyny przytulili mnie na przywitanie. Justin patrzył zimnym wzrokiem na mnie gdy przytulałam się z chłopakami. Przedstawiłam Justina i poszliśmy do Salonu.Wszyscy dobrze się bawiliśmy , tańczyliśmy i piliśmy . W pewnym momencie zabrakło czipsów więc poszłam po nie do kuchni. Chwile później stał przy mnie Justin.
-Nie obrażaj się już - przyciągnął mnie za biodra do siebie
-Hahahha hmm Justin ja wcale nie byłam zła , po prostu sobie tobą porządziłam -
-Co ? - zrobił obrażoną minę i się odwrócił tyłem. Odwróciłam go w moją stronę . Miał założone ręce na klatce i się na mnie nie patrzył. Wyglądał przesłodko jak mały chłopczyk który nie dostał cukierka. Rozpląsałam mu ręce i go mocno przytuliłam. Popatrzyłam mu w oczy i go pocałowałam , automatycznie jego ręce zjechały na moją pupę co ani trochę mi nie przeszkadzało . Zaczęliśmy się całować bardziej.. łapczywie ? Tak to można nazwać ale szczerze podobało mi się to . Justin posadził mnie na blacie . Nasz pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny a ręce Justina jeździły po moich udach .
-Ekhem później się sobą nacieszycie teraz macie gości - usłyszeliśmy głos Leili.
-Serio ? musiałaś ? - byłam wkurzona.Okres po prostu dawał o sobie znać,
-Za chwile przyjdziemy - powiedział Justin śmiejąc się . Leila wyszła a ja dalej siedziałam na blacie.
-Co Cie tak śmieszy debilu ? - warknęłam
-Oj kochanie spokojnie dokończymy to później - Chciał mnie pocałować ale mu nie pozwoliłam
- Wtedy to ja się będę śmiała - zeskoczyłam z blatu i odeszłam . Włączyłam muzykę i powiedziałam im że rozkręcamy impreze zgasiłam światło żeby był nastrój i wszyscy zaczęli tańczyć przy czym jak widziałam ich iminy mogłam stwierdzić że się dobrze bawilą. Tańczyłam sama bo wszyscy mnie olali już po chwili poczułam dłonie na moich biodrach odwróciłam się a tam Bieber . Postawiłam na nim odegrać za to że się ze mnie śmiał. Pociągnęłam go do mnie do pokoju. Zaczęłam całować. Pchnęłam go lekko na łóżko usiadłam na nim i zaczęłam rozpinać koszule całując go przy tym . Zaczęłam delikatnie poruszać biodrami co mu się spodobało. Skąd to wiem ? Momentalnie mnie do siebie przycisnął i przez pocałunki się uśmiechał. Jak poczułam że jego kolega ''rośnie'' od razu z niego zeszłam . Pocałowałam ostatni raz i wyszłam z pokoju. Chciałam już zejść po schodach ale Jus mi przeszkodził. Stanął przede mną i patrzył mi się w oczy.
-Czemu to zrobiłaś ? czemu jesteś taka wredna ? - Zapytał a ja zaczęłam się śmiać .
-Hmm to taka mała zemsta za to w kuchni . Wiesz teraz jak się czułam. - Dałam mu krótkiego buziaka i zeszłam na dół. Justin chwile po mnie.
Wszyscy wyszli o 22. Posprzątałam . Justin co prawda mi pomógł ale nie odzywał się wgl do mnie od tamtego momentu .
-Laska co jest czemu się nie odzywasz ? - zaśmiałam się lekko. Odpowiedział mi ciszą i poszedł do mojego pokoju. Gdy ja tam weszłam on leżał z słuchawkami w uszach . Położylam się na niego . Pocałowałam ale nie odwzajemnił tego . Przybrałam więc poważną minę . Wyciągnęłam mu słuchawki z uczu.
-No za co się obrażasz ? - Zapytałam patrząc mu w oczy
-Nie wiesz ? - zapytał on chyba na serio się obraził.
-No tak tylko ja też mogłam się obrazić po tym w kuchni a tego nie zrobiłam - Powiedziałam a on znów włożył słuchawkę do uszu . Zaczęłam go całować po szyi wiedziałam że wymięknie . Hmm to jego czuły punkt tak jak mój. Uśmiechnął się wiedziałam że już jest okej więc wstałam wzięłam bluzkę Biebsa i poszłam pod prysznic. Po wyjściu z łazienki położyłam się na łózko . Justina nie było pewnie poszedł an dół po coś. Miałam głowę w poduszce i leżałam na brzuchu. Nagle poczułam pieczenia na pośladku tak Justin własnie mnie klepną !
-Justiiin ! - ryknęłam wręcz . Odwróciłam się a on patrzył się na mnie i się śmiał.
-Przepraszam kochanie ale nie mogłam się powstrzymać, wiesz wyglądasz bardzo seksownie w tej koszulce . -
-Ehh idź się myj i do spania raz ! jestem zmęczona -po 15 minutach Justin już leżał obok mnie wtulony we mnie . Zasypialiśmy a ja właśnie wiedziałam że przytula mnie mój świat. Obróciłam się w jego stronę i wtuliłam.
-Wiesz co Sophie ? Czuje że trzymam cały mój świat w rękach . Kocham Cię ponad życie ! - powiedział a ja się tylko uśmiechnęłam i zasnęłam .
******
Wiem przepraszam że tyle czekaliście ale strasznie dużo się działo. Świta itd brak weny .. chciałąm jeszcze coś dopisać ale nie udało się. Już nie długo życie głównej bohaterki się obróci o 180 stopni. Czekam na szczere komentarze i przepraszam za błędy na prawde miałam zabiegany ostatni miesiąc. A i co do czcionki chciałąm powiedzieć że to mi sie przestawiło w 8 rozdziale a byłam na tle leniwa że nie chciało mi się jej zmieniać xd
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
Ps: Chciałam Was prosić jeszcze o jedną rzecz ! Mianowicie często w komentarzach piszecie mi żebym was poinformowała o nowym rozdziale . Ja informuje wszystkich którzy mnie obserwują więc proszę tych którzy chcą być na bieżąco o obserwowanie ;D
+ Proszę oceń moje opowiadanie w sondzie z boku ! :D
Tagi: Rozdział 9
26.12.2013 o godz. 22:16
Poleciałam do nich otworzyłam serce przyśpieszyło mi chyba maksymalnie. W drzwiach stał Justin. W środku byłam strasznie szczęśliwa ale nie chciałam tego pokazać Justinowi w końcu nie odzywał się do mnie a pisałam do niego.
-Hej - powiedział jakby nic się nie stało . Dziwiło go moje zachowanie . (stałam w drzwiach i czekałam aż coś powie).
-Co chcesz Justin znów posiedzimy 3 dni a później o mnie zapomnisz ? - byłam zmęczona tym co się działo bo cóż zależało mi na nim , cholernie mi zależało.
-Ale co się stało o co chodzi ? - Zapytał, on naprawde nie rozumiał czemu jestem na niego zła ? HAHA śmieszny jest
-No nie odzywałeś się do mnie ponad tydzień , ja pisałam a ty miałeś to w dupie.- Wpuściłam go do domu. Przeszliśmy do mojego pokoju.
-Oh Sophie to nie tak ,zgubiłem telefon. Kontakty zapisywałem na telefonie i nie miałem twojego numeru . -Zaśmiał sie ale nie był pewny czy mu uwierzyłam. Zrobiło mi się potwornie głupio że obraziłam się za taką błahostkę.Siedzieliśmy na łozku a ja schowałam twarz swoje dłonie.
-O boże przepraszam Cię ja po prostu ...- Justin się zaśmiał
-Nie przejmuj się tym ale jesteś mi coś winna bo jeszcze się ze mną nie przywitałaś - powiedział i rozłożył ręce abym go przytuliła. Przytuliłam najmocniej jak potrafiłam w brzuchu znów poczułam te motylki. Bałam się na prawde że się zakocham. Ale przy nim nie umiałam się oprzeć uczuciu.Z jednej strony się bałam ale z 2 ? chciałam spędzać z nim jak najwięcej czasu.
-Wgl jak to się stało że ty jesteś tutaj ? Twój urlop przeciez się skończył wczoraj - Byłam zdziwiona z tego co mi mówił wcześniej teraz miał być w Nowym Yorku i promować płytę.
-Przedłużyłem tydzień żebyśmy mogli nadrobić ten stracony czas. - Powiedział z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Justin ale ja od jutra znów mam szkołę -
-Tym się nie przejmuj twoja mama dała mi już zezwolenie na zabranie ci tego tygodnia.- Podskoczyłam na łózko i wtuliłam się w podziękowaniu w chłopaka.
-Dziękuję jesteś boski -
*** Wieczorem
Własnie robiłam mamie kolację Justin pojechał do swojego hotelu rozpakować się o 20 ma po mnie przyjechać i mamy jechać do jakiegoś klubu. Była 18 zaniosłam mamie jedzenie i poszłam do łazienki.Myłam się , układałam włosy itp około 1,5 godzinki . Weszłam do pokoju ubrałam się w ulubioną sukienkę , pomalowałam się , poprawiłam włosy i zeszłam na dół . W tym samym momencie dostałam smsa od Justina że już jest wyszłam przed dom a Justin stał oparty o samochód.
-Hej - podeszłam do niego
-No hej - przytulił mnie powiedział do ucha ''ślicznie wyglądasz'' mnie automatycznie przeszły ciarki przez całe ciało. Nasze spojrzenia na chwilę się spotkały po czym wsiedliśmy do samochodu. Jechaliśmy 15 minut i śpiewaliśmy cały czas piosenki w samochodzie o tak brakowało mi tego brakowało mi naszych wygłupów , naszych spotkań , spędzania razem czasu . Brakowało mi jego. Poczułam coś do niego i teraz już tak łatwo nie zapomnę....
***
W klubie było wiele ludzi , byłam w nim pierwszy raz ale mogę powiedzieć ze to najlepszy klub w jakim kiedykolwiek byłam . Zamówiliśmy po drinku , potem po następnym za 4 postanowiliśmy iść potańczyć. Odwalało mi już śmiałam się ze wszystkiego i miałam ochotę tańczyć przez całą noc. Co kilka piosenek wychodziliśmy na kolejnego drinka i kolejnego. Sprawdziłam godzinę w IPhonie była już 1 a ja nie miałam dosyć . Byłam już pijana i to na co miałam ochote to tylko się bawić . Justin wcale nie był w lepszym stanie niż ja . Poszliśmy na parkiet byla jakaś szybka piosenka odwróciłam się do Justina tyłem on położył ręce na moje biodra a ja zaczęłam ocierać się o jego krocze. Na trzeźwo nigdy bym tego nie zrobiła ale cóż alkohol potrafi zdziałać wiele. Piosneka się kończyła a ja poczułam jak Justinowi rośnie coś w spodniach, zaśmialąm się cicho. Teraz leciała jakaś wolna odwróciłam się do Jusa przodem . Justin przysunął mnie do siebie na bardzo małą odległość. Niebezpieczną odległosć. Do domu wróciliśmy o 2 . Justin pojechał do hotelu a ja do siebie.
****
Obudziłam się ze strasznym bólem głowy.Poszłam wziąć prysznic , na wspomnienie tego jak wczoraj tańczyłam z Justinem mimowolnie się uśmiechnęłam ale też zrobiło mi się głupio.Jak ja mu się dziś pokaże ?
Ubrałam się w dresy związałam włosy w koka i ktoś zapukał do mojego pokoju.
-Prosze - wydarłam się .
-Hej moge - byłam pewna ze to mama jednak był to Justin .
-Pewnie wchodź , jak tu wszedłeś ? -
- twoja mama wracała od lekarza i spotkałem ją pod drzwiami , a jak się po wczoraj czujesz ? - zapytał śmiejąc się
-Głowa mnie strasznie boli a nogi wchodzą do dupy , z czego się śmiejesz ? - Zapytałam
-No bo miałaś wczoraj ładną faze - śmiał się głośniej
-Haha bardzo śmieszne , sam nie byłeś lepszy - powiedziałam i walnęłam go poduszką.
-Dobra dobra co dziś robimy ? ja mam 2 opcje pierwsza to ty wybierasz a 2 mój kupel ma dzisiaj urodziny tutaj i moglibyśmy się wybrać a przed tym pójść kupić mu coś na prezent.
-Wybieram 2 opcje - uśmiechnęłam się szeroko .
*** Godzinę poźniej
Byliśmy już w sklepie i wybieraliśmy prezent , świetnie się przy tym bawiłam . Gdy wróciliśmy do domu mama powiedziała że za tydzień idzie już do pracy a dziś jedzie do ciotki i wróci dopiero za 2 dni . Zjedliśmy obiad Pojechaliśmy do hotelu do Justina żeby się przebrał . Mieliśmy być u jego kolegi o 18 a była 16. Spędziliśmy u poł godziny po czym pojechaliśmy do mnie ja się przebrałam i pojechaliśmy na urodziny.
*** Towarzystwo mi jakoś nie pasowało Justinowi chyba też nie po 2 godzinach się zwinęliśmy było drętwo pojechaliśmy do mnie ale przed tym wstąpiliśmy to sklepu i kupiliśmy sobie po 2 drinki na wieczór.
-To co robimy ? - zapytałam
-Film ? - Justin dał pomysł
-Okej to ty wybierz a ja idę zrobić popcorn.- Wyszłam do kuchni wzięłam drinki zrobilam popcorn i wróciłam do salonu . Justin póścił jakąś komedie usiadłam obok niego , Juju objął mnie ramieniem a ja się czułam tka szczęśliwa mogłabym spędzać tak każdy wieczór. Co chwile parskaliśmy smiechem ten film był na pradę fajny drinki były już opróżnione. W pewnym momencie poczułam dużą ilość pokcornu na sobie . Od razu wiedziałam kto był sprawcą.
-Już nie zyjesz - krzyknęłam Zaczęliśmy się gonić w okół kanapy to ja miałam złapać Justina a wyszło trochę inaczej Justin złapał mnie tak że nie mogłam się ruszyć. Utonęłam w jego oczach znów , znów zaczęliśmy się do siebie zbliżać tylko tym razem nie chciałam przestawać. W końcu nasze usta się złączyły po chwili nasze języki walczyły o dominacje. W pewnym momencie Justin przestał opadł na kanape.
-Przepraszam ja po prostu od kąt Cię poznałem czuje coś więcej niż......- Nie dałam mu skończyć usiadłam na nim i zaczęłam zachłannie całować , nie myślałam teraz o niczym był tylko on i ja.Czemu to zrobiłam ? nie wiem moje uczucia tu grały po prostu nic więcej się nie liczyło. Justin przejął prowadzenie i już po chwili leżał na mnie nadal mnie całując. Ja po prostu nie wierzyłam w to co się dzieje moje uczucie z minuty na minutę wzrastało teraz byłam pewna że go kocham.Nagle do pokoju ktoś wszedł a ja usłyszałam głos mojej mamy.
-ekhem - chrząknęła . Justin ze mnie zszedł ja się poprawiłam.
-To ja może już pojde do jutra Sophie - powiedział i wyszedł. To było dziwne poczułam się jakby tego żałował tak on tego nie chciał on nic do mnie nie czuje boże Sophie jaka ty jesteś głupia. Po prostu wypił drinki i tyle , po prostu impuls.
-Sophie ja Cię zostawiam na chwile a ty ...-
-Mamo mam 17 lat poza tym własnie.......boże ja w to nie wierze. Justin to chłopak moich marzeń nie wierze że to sie dzieje naprawdę ! -zaczęłam piszczeć i skakać po łożku. Mama się tylko zaśmiała i wyszła.
Poszłam na górę analizując to co się przed chwilą stało. To nie możliwe . Justin Bieber właśnie przed chwilą się z nim całowałam. Moje przemyślenia przerwał sms.
Od Justin
Wyjdź na balkon ;*
Wyszłam nic ani nikogo nie widziałam na dole nagle ktoś złapał mnie w tali a ja mało nie dostałam zawału, odwróciłam sie był to Justin .
-Ja chciałem Ci tylko powiedzieć ......ech ... powiem to szybko..... Ja Cię po prostu kocham wiem że znamy się bardzo krótko ale ja wierze w miłość od pierwszego wejrzenia.- Powiedział na jednym wdechu czekał na moją odpowiedź .
-Justin ja ... ja ciebie też do ciebie coś czuje ale jak chcesz podzielić związek z moim normalnym życiem i twoją karierą ? -zapytałam
-Damy jakoś rade mała damy rade. - Powiedział całkiem pewny i mnie przytulił bardzo mocno mnie przytulił.
-Wgl jak ty się tu znalazłeś ? -
-Jak wyszedłem to na prawde jak rozmawiałaś z mamą to poszedłem po cichu do góry.- oznajmił
-Zaraz zaraz czyli ty wszystko słyszałeś ? -
-Tak - powiedział i wyszczerzył się . Siedzieliśmy na łózko schowałam twarz w dłonie nie chciałam żeby widział jak się rumienie .
-Oj no już to fajnie że jestem twoim marzeniem , ty moim też- powiedział i mnie pocałował
-Hej skoro mojej mamy nie będzie przez 2 dni to może ty będziesz tu mnie pilnował ? -
***************
Wiem zawaliłam po całości... Wiem o tym przepraszam że tak późno i przepraszam że rozdział jest taki jaki jest. Może za szybko to wszystko zrobiłam ? Nwm wiem że zawaliłam i bardzo was za to przepraszam ! Na prawdę mam cholernego dołka przez to. Przepraszam za wszystko ale mimo to liczę na komentarze i te dobre i złe bo to dla mnie wiele znaczy ;* Kocham Was Miśki ;**
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
Tagi: Rozdział 8
20.11.2013 o godz. 22:42
Weszliśmy do klubu pełnego ludzi. Usiedliśmy na miejscu dla vip’ów . Zamówiliśmy drinki posiedzieliśmy trochę i zaczęliśmy tańczyć z każdym kolejnym drinkiem mój film się urywał coraz bardziej aż w końcu się urwał.
**** Rano obudziły mnie promienie słoneczne padające z okna prosto na moją twarz. Rozchyliłam delikatnie oczy byłam u siebie w pokoju.
-Ciekawe kto mnie tu przyprowadził - powiedziałam i zaśmiałam sie sama do siebie. Zerknęłam na godzinę była 12. Poszłam wsiąść prysznic , ubrałam się i uczesałam . Zrobiłam lekki makijaż i postanowiłam odwiedzić Justina. Zapukałam do drzwi a Justin otworzył mi w samych bokserkach w roztrzepanych włosach. Boże on wyglądał jak młody Bóg , mhhh on jest taki seksowny zaraz się rozpłynę . Sophie nie skompromituj się przed nim .
-To może ja przyjdę później ? - zapytałam nie śmiało
-Nie no co ty właź , zaraz się ogarnę.- Weszliśmy do jego pokoju. Usiadłam na łóżku Jus powiedział że zaraz przyjdzie , poszedł się umyć . Po 15 minutach Justin przyszedł.
-dzisiaj nie mam pracy cały dzień możemy robić co chcemy.-Powiedział siadając obok mnie
-Hmmm to ja proponowałabym hotelowy basen i siłownie albo spa.- Uśmiechnęłam się
-Jesteś pierwszą dziewczyną która zamiast obijania się proponuje mi sport podoba mi się to , za pół godziny przed wejsciem na basen hm ? -
-Okej to ja idę się przebrać - Poszłam do pokoju nałożyłam na siebie bikini.
Oczami Justina ***
Czekałem na Sophie przed basenem w holu. Kurczę ja naprawdę polubiłem tą dziewczynę. Jest delikatna , jest dobra , lubi sport , jest po prostu inna niż wszystkie nie zależy jej tylko na ładnych paznokciach . A nasz pocałunek przy grze w butelkę to było coś niesamowitego ehhh. Skąd ona się urwała ? czemu ja ją dopiero teraz poznałem ? Przy niej się nie nudziłem przy niej czułem się swobodnie , nawet paparazzi mi nie przeszkadzało ona potrafiła sprawić że nie zwracam na nich uwagi. Moje przemyślenia przerwała właśnie ona .
-To co idziemy ? - Obdarzyła mnie tym swoim ślicznym uśmiechem .
-No pewnie.- Poszliśmy do szatni rozebraliśmy się z ciuchów i spotkaliśmy się już w basenie Sophie już pływała a ja podziwiałem jej piękne ciało . Justin basen ! czemu na to wcześniej nie wpadłeś . Zaraz zaraz o czym ja myśle zachowuje sie jakby co najmniej mi sie podobała Justin stop to tylko twoja przyjaciółka ona nic do ciebie nie czuje .
Wskoczyłem do basenu .
Oczami Sophie****
-Justin przestań ! - . Krzyczałam przez śmiech wszyscy się na nas patrzyli. Justin gilgotał mnie pod wodą . A ja nie miałam jak uciec w pewnym momencie chciałam się odepchnąć od niego najpierw się przybliżyłam do niego a poźniej miałam zamiar się odepchnąć i odpłynąć . Jednak coś mi nie wyszło właśnie stykałam sie z Bieberem ciałem .
Patrzyliśmy sobie w oczy . O boże ja się rozpływam nie proszę nie. Twarze zaczęły się zbliżać nie moge do tego dopuścić Sophie obudź się i zrób coś . Uśmiechnęłam się szyderczo i go ochlapałam . Zastanawiałam się czy go nie uraziłam czy nie jest mu przykro . Ale chyba nie bo normalnie się zachowywał. Z jednej strony żałowałam że nie mogłam znów poczuć jego ust na swoich ale tak mi kazał zrobić mój mózg.
*** Oczami Justina
Byliśmy już w windzie kierowaliśmy się do pokoi . Umówiliśmy się że się przebierzemy i za godzinę spotkamy się przed wyjściem . Mamy iść na obiad.
Wszedłem do pokoju. Od razu skierowałem się na taras . Chciałem przemyśleć to i owo. To co się stało na basenie . Co ja w ogóle robię . Nie rozumiem swojego zachowania . Może ja się zakochałem ? Nie potrafię tego określi to była po prostu chwila kiedy tak pragnąłem jej ust jak nigdy wcześniej a zdarzało mi się to kilka razy dziennie. Nagle usłyszałem piski moich fanów spojrzałem w dół . Tak zobaczyli mnie uśmiechnąłem się poszedłem do pokoju wziąłem 2 złączone ze sobą megafony , wróciłem na balkon i zacząłem im śpiewać. – as long as you love me acustic .
*** Oczami Sophie
Właśnie szłam się myć gdy z balkonu usłyszałam śpiew to był Justin śpiewał przez Megafon ? Co się dzieje ? Wyszłam na balkon zobaczyłam Justina po mojej prawej stronie. Tak między naszymi balkonami była tylko do pasa przeźroczysta kratka. Usłyszałam krzyk Beliebers do mnie machały pomachałam również. Justin mnie zauważył odplątał 2 megafon dał mi go i kazał śpiewać .
-Chyba zwariowałeś ja ? ...- Mówiłam jednak mi przerwał .
-Zrób to dla nich . Prosze - powiedział czym mnie przekonał zaczęliśmy śpiewać boyfriend - acustic.
Wszyscy fani zaczęli śpiewać z nami to było coś pięknego gdy zakończyliśmy zaczęłam mówić
-Boże jesteście wspaniali , Kocham was - powiedziałam po czym się schowałam. Poszłam wziąć prysznic. Przebrałam się w czyste ciuchy . Dochodziła 15.30 za kilka minut jestem umówiona z Justinem zeszłam na dół i czekałam na niego.
-Heej - usłyszałam juz dobrze mi znany głos za sobą.
-To co idziemy ? - zapytał stojąc już przede mną .
-Pewnie- mieliśmy już wychodzić gdy zadzwonił mi telefon . - Tata
-Poczekaj chwile dobrze ? - Zapytałam Justin uśmiechnął się na tak .
(Włączcie sobie - http://www.youtube.com/watch?v=F-4wUfZD6oc )
Odeszłam kawałek i odebrałam
-Słucham. - Powiedziałam promiennym głosem który chwile później mi się zmienił.
-Soph ja..... ja nie wiem jak ci to powiedzieć ale....- mówił bardzo wolno a moje serce przyśpieszyło , jego głos byl załamany , jakby bez życia.
-No co jest mów ! - krzyknęłam wręcz do telefonu.
-Mama... ona miała wypadek . Nie wiem czy przeżyje i będzie miała operacje , jeśli ona nic nie da jej zostało kilka dni prosze cię przyjedź- powiedział a jego głos załamał sie. Do moich oczu napłynęły łzy .
-Dobrze - powiedział i się rozłączyłam zalałam się łzami . Kobieta która mnie wychowywała , to ona zawsze mnie wspierała i wierzyła jako jedyna w moje marzenia gdyby nie ona byłabym nikim . Ona właśnie leży w szpitalu i walczy o życie . Rozumiecie jeśli operacja się nie uda po prostu odejdzie juz nigdy nie zobaczę jak się uśmiecha jak jest dumna. Nigdy w życiu nie zobaczę jej .Już nigdy mnie nie przytuli nie powie ze mnie kocha ani ja jej nie powiem. Już nigdy. Usiadłam na kanapie płakałam cały czas. Justin podszedł do mnie .
-Ej mała co się stało ? - słyszałam w jego głosie nie pokój.
-Moja mama miała wypadek nie wiem czy przeżyje.- Justin przytulił mnie najmocniej chyba jak potrafił. Zaprowadził mnie do pokoju pomógł mi się pakować ja w głowie miałam jedno widok uśmiechu mojej mamy ona nie może umrzeć . Wzięłam prysznic , dopakowałam się za godzinę miałam najbliższy samolot do domu. Justin cały czas siedział ze mną nie spuszczał mnie z oka , jak tylko mógł to mnie przytulał. Nie wiedziałam że znajdę w nim takie wsparcie.
*
Staliśmy już na lotnisku . Musze jechać czeka na mnie mama dam jej siłę do życia do walki. Z 2 strony wiedziałam też że to moje ostatnie chwile spędzone z Justinem .
-Justin ja dziękuję ci za te kilka dni. To były najlepsze dni w moim życiu poznałam ciebie jesteś tak dobrym człowiekiem chciałabym być taka jak ty . Jesteś po prostu niesamowity. JA po prostu przez te 3 dni byłam najrzewliwsza na świecie nie było takiej 2 osoby . Ja..... po prostu nie mogę tego objąć w słowa. Po prostu dziękuję .-Wtuliłam się w niego .
-To raczej aj powinienem Ci to powiedzieć dziękuje ci po prostu za to ze jesteś dziękuję za wszystko.- Mówił mi do ucha .Po chwili jednak się odsunął.
-Zaraz może ja polecę z tobą ?- Powiedział
-Nie Jus ty masz swoje życie nie chce cię wpędzać w moje kłopoty po prostu ....- nie dał mi skończyć
-Ale dla mnie to nie problem , ja z chęcią pojadę ! - Powiedział już głośniej z lekkim uśmiechem na twazry.
- Jeśli chcesz to oczywiście możesz ale ja uważam że lepiej byłoby gdybyś został tu skontaktujemy się jakoś inaczej hmm ? - nie chciałam go urazić okej potrzebowałam go jako przyjaciela ale wiedziałam że czuje do niego coś więcej niż tylko to ja po prostu nie chciałam sie w nim zakochać na maksa bo nie chciałam cierpieć wiedziałam przecież ze on do mnie nic nie czuje.
*pasażerowie lotu do Georgii proszeni są do odprawy* Usłyszeliśmy w głośniku.
-Dobrze skoro tak chcesz ale zadzwonisz do mnie ? - Zapytał zaśmialam sie lekko
-Tak oczywiście Pa i dziękuję za wszystko - jeszcze raz się w niego wtuliłam i poszłam do odprawy.
***
Wbiegłam do szpitala operacja była już zakończona jednak żaden z lekarzy nie chciał mi powiedzieć jaki był stan mamy .
-Kim pani jest ? - Zapytała mnie pielęgniarka dopiero ona zwróciła na mnie wgl uwagę .
-Jestem córką pani Lloyd .- Mówiłam z nadzieją
-Operacja przebiegła pomyślnie pani mama będzie żyła jeszcze długo i na pewno szczęśliwie mając taką córkę - Odetchnęłam z ulgą czułam się jakby to był zły sen i jakbym właśnie się obudziła. Podbiegłam do taty którego właśnie ujrzałam powiedziałam mu co powiedziała mi pielęgniarka ucieszył się równie jak ja. Lekarze powiedzieli nam że do mamy wejść będzie można dopiero jutro więc skierowaliśmy się do domu.
** Około Tydzień później
- Mamo co chcesz na śniadanie !!? - krzyczałam z kuchni. Mama od 2 dni była w domu ale nie wolno było jej się ruszać . Musiałam wypełniać jej wszystkie obowiązki bo inaczej wstałaby a na to pozwolić nie mogłam . Dziś jest niedziela. Jutro znów szkoła. Jutro 1 marca śniegu już nie ma i robi się ciepło to dobrze bo nienawidzę zimy. W telewizji leciał jakiś talk show pojawiły się zdjęcia Justina , przełączyłam na inny kanał . Dlaczego ? Pisałam do Justina nie odpowiadał , doszłam do wniosku że może liczył na kogoś ładniejszego pisząc ze mną albo po prostu nie miał towarzystwa w tym czasie i dlatego ''wziął'' sobie mnie. Postanowiłam zapomnieć o nim wgl tym że jest ktoś taki jak Justin . To było trudne tak było bo ja naprawdę do niego coś poczułam to było najgorsze dodatkowo przez pół życia żyłam faktami o nim twitterem itd . Zaniosłam mamie śniadanie po czym usłyszałam dzwonek do drzwi . Poleciałam do nich otworzyłam serce przyśpieszyło mi chyba maksymalnie. W drzwiach stał Justin.
****
Na początku chciałam wszystkich przeprosić że tak długo ale miałam kare i strasznie dożo nauki prawie wgl nie siedziałam na necie. Wiec możecie uważać że wszystko dzieje sie za szybko lub że za mało piszcie mi o tym jeśli mam coś zmienić. Przepraszam za wszystkie błędy no i czekam na komenty. ;***
Tagi: Rozdział 7
07.11.2013 o godz. 18:45
Weszłam do pokoju i zaczęłam płakać po prostu płakać ze szczęścia.
*
Rano obudziło mnie pukanie do drzwi. Zwlekłam się z łóżka otworzyłam oczy i ujrzałam ten piękny, hotelowy pokój. Automatycznie przypomniały mi się wszystkie chwile z wczorajszego wieczoru. Wyszczerzyłam się do samej siebie. Usłyszałam pukanie. Wzięłam do ręki swojego IPhona, by sprawdzić godzinę była 8:00. Kto to może być ? Poprawiłam włosy, założyłam hotelowy szlafrok i poszłam otworzyć drzwi. Była to pokojówka. Przyniosła nowe mydło i ręcznik.
-Dziękuję - powiedziałam.
Odłożyłam rzeczy i położyłam się z powrotem do łóżka. Wspominałam wczorajszy dzień, co chwila się uśmiechając. Wstałam z łóżka. I tak już bym nie zasnęła. Włączyłam muzykę Justina (zawsze po przebudzeniu to robiłam). Poszłam do łazienki, w celu nalania wody do wanny. Gdy ta była już pełna, nałożyłam na szczoteczkę pastę, wróciłam do pokoju i wzięłam laptopa. Przeglądałam poszczególne stronki, myjąc tym samym zęby. Weszłam na tt i zobaczyłam, że Jus dodał tweeta. Dodał w nim linka do zdjęcia, jak się uśmiecha. To było zdjęcie z instagrama i podpis '' Nie wiedziałem że spotkam jeszcze kogoś kto mnie zrozumie''. Walnęłam zaciesza, poszłam do łazienki, umyłam się. Gdy wróciłam do pokoju w ręczniku siedział tam Justin. Zaraz, zaraz o Boże! Justin. Zrobiłam wielkie oczy.
-Ja przepraszam, nie wiedziałem, przepraszam. - Powiedział, spojrzał na mnie i oblizał usta jak to on robi, a następnie wyszedł. Tak, panie i panowie właśnie sam Justin Bieber zobaczył mnie w samym ręczniku. Byłam cała czerwona. Ubrałam się wysuszyłam
włosy i postanowiłam iść do Jusa do pokoju. W końcu jak był tu to pewnie coś chciał.
Zapukałam do drzwi i czekalam aż mi otworzy.
Otworzył, a po jego minie było widać ze mu wstyd. Weszłam i rozsiadłam się na łożku.
-Słuchaj Sophie ja naprawde... - Nie dałam mu skończyć.
-A przestań, przeciez nie byłam nago nic się nie stało. - Posłałam mu uśmiech.
-Dzięki, chociaż wiesz, fajnie wyglądałaś w tym ręczniku - Powiedział i zaśmiał się a ja rzuciłam w niego poduszką.
-To co dziś robimy?- Zmieniłam temat
Dziś już czułam się przy nim tak swobodnie.
-Ja mam nagranie w studiu i bardzo chciałbym żebyś poszłą ze mną ale jeśli masz inne plany to okej - Powiedział z miną kotka ze szreka.
-Pewnie że pójdę o której ? –
-Jakoś za 30 minut przyjeżdża auto- Powiedział
-Oki a jaka to piosenka ? –
- mistletoe , Scooter uparł się że mam nagrać nowszą wersję - Powiedział a na moich ustach znów zagościł uśmiech
- OO jedna z moich ulubionych , okej to ja ide sie ogarnąć i za 30 min się spotykamy ... gdzie ? - zapytałam
- Po co masz się ogarniać już ślicznie wyglądasz , przyjdę po ciebie - Zaczerwieniłam się pomachałam mu i wyszłam . Pomalowałam się , wyprostowałam włosy i przebrałam się w lepsze ciuchy niż dresy. I akurat Justin zapukał w moje drzwi. Otworzyłam i wyszliśmy. Gdy byliśmy w windzie Justin złapał mnie za rękę. Popatrzyłam na niego ze zdziwieniem a on ją pucił . To pewnie z odruchu . No nic
Znajdowaliśmy się pod studiem . Chciałam wyjśc ale Jus złapał mnie za ręke.
-Tam są moi fani i chciałabym żebyś sie nie zakrywała chciałbym im cię przedstawić masz coś przeciwko ? - Doznałam szoku ale zachowywałam się normalnie .
-Nie chętnie ich poznam -Justin wyszedł uciszył tłum i ja wyszłam .
-Hej Beliebers chciałabym wam przedstawić moją przyjaciółkę Sophie pomaga mi w trudnych sytuacjach i jest waszą siostrą ponieważ też jest Belieberką
-Hej wszystkim - Szcczerze się uśmiechnęłam . Myślałam że zjadą mnie wzrokiem a te zaczęły mnie prosić o zdjęcie i każda chciała ze mną porozmawiać . Wraz z Jusem podeszłam do nich i zaczęliśmy robić obie zdjęcia . Po jakiś 15 minutach weszliśmy w końcu do śroka . Byłąm strasznie podekscytowana a Jus chyba to zauważył bo się zamiał .
-Co ? – Zapytałam
-Nie nic , poprostu jesteś słodka jak się czymś zachwycasz. - Oboje się zaśmialiśmy. Weszliśmy do sali studyjnej, Justin wszedł do pomieszczenia obok a ja usiadłam na kanapie on widział mnie przez szybę a ja jego. Dość szybko Justin nagrał piosenke a gdy wrócił do pokoju gdzie ja wiedziałam Pan który ustawiał wszystko puścił dzieło . Zaczęłam śpiewać Justin sie zaśmiał i zaczął razem ze mną . Objął mnie w pasie , tańczyliśmy wolnego i śpiewaliśmy nie zważając uwagi na nic. Gdy piosenka się skończyła zaczęliśmy się śmiać . Justin podziękował Panu (od wszystkiego) i wyszliśmy . -To co teraz ? Kino ? Lody ? Spacer ? - Zapytał
-Lody i spacer- Uśmiechnęłam się wyszliśmy przed budynek a tam czekał na nas ochroniaż Justina . Musiał iść z nami szkoda ale nie miałam zamiaru się tym przejmować . Poszliśmy rynkiem reporterów było pełno , Justin nie zawracał sobie nimi głowy więc robiłam to samo . On miał ciężkie życie ale ze względu na fanów i ze może robić to co kocha miał znów boskie życie. Kupiliśmy w pierwszym lepszym sklepie lody , chociaż była zima to my jedliśmy lody okej xd . Poszliśmy do parku i usiedliśmy na ławce . Ja usiadłam przodem do Jusa a Jus do mnie , gadaliśmy i śmialiśmy się . W pewnym momencie pobrudziłam Jusstina nos lodem . Widząc jego minę zaczęłam uciekać . Byłam przy fontannie a Justin po jej drugiej stronie .
-Chcesz powtórkę z wczoraj ? - zapytał śmiejąc się
-Nie nie wszytko tylko nie to prosze –
-To podejdź tu i mnie przeproś ładnie - zrobił minę oburzonego dziecka zaśmiałam się podeszłam do niego i powiedziałam łądnie przeprazam .
- To było padne przepraszam ? - Jutin był wręcz oburzony zaśmiałam się znów z resztą przytuliłam go pocałowałam w policzek i powiedziałam przepraszam .
-No już lepiej , mam pomysł bo moi znajomi chcieliby Cię poznać a dzisiaj przyjeżdżają . Może dzisiaj o 17 u mnie w pokoju ? Zrobimy małe spotkanie ? – Zapytał
-Pewnie jest 13 więc mamy jeszcze trochę czasu . –
-Jesteś głodna ? – zapytał
-Tak trochę - Powiedziałam z miną pieska
-Okej to chodź zjemy obiad w jakiejś restauracji i wrócimy do hotelu .-Powiedział poszliśmy do luksusowej restauracji . Justin zamówił wielką pizze . zjedliśmy i wróciliśmy do hotelu na pieszo . Jest 15 mam 2 godziny na ogarnięcie sie w końcu to znajomi Justina muszę dobrze wypaść. Poszłam wziąć prysznic . Wybrałam jakieś zwykłe ale ulubione ciuchy . Poprawiłam mój delikatny makijaż i związałam włosy w ''poszarpanego'' koka. Miałam jeszcze godzinę więc Postanowiłam że pomaluję sobie paznokcie pomalowałam sobie je na czarno . Ktoś zapukał do moich drzwi. Justin .
-I Jak gotowa ? - Uśmiechnął się szeroko
-Tak tylko paznokcie mi schnął wejdź nie będziemy gadać przez próg.- Powiedziałam a Jus wszedł.
-Co robimy mamy jeszcze 45 minut. - Powiedział Justin kładąc się na lóżko .
-A co byś chciał zapytałam - Justin podniósł głowę , popatrzył na mnie i znacząco poruszył brwiami . –
-Hhahaha głupek - zaczeliśmy się śmiać .
-Ale tak serio to mam ochotę zagrać na playstation - Powiedział chyba myślał że ja nie będę chciała ale ja uwielbiałam grać na playstation
-Pewnie chodźmy .- Jus miał playstation w pokoju udaliśmy sie do niego i graliśmy wygrywałam wszystkie rundy w strzelanki.
-Jak ty to robisz - popatrzył ze zdziwieniem . Chciałam odpowiedzieć ale ktoś zapukał do drzwi .
-Hejjj Justin przynieśliśmy małe co nie co - krzyknął jeden z nich i pokazał flachę . Podeszłam do nich .
-O a to jest Sophie - powiedział z zacieszem na twarzy Justin
-Hej Spohie – Powiedzieli
-Hej - obdarzyłam ich dużym uśmiechem . Od nich po porostu tryskało szczęście mieć takich przyjaciół to skarb . Justin przedstawił mi każdego z nich . Były 2 dziewczyny i 2 chłopaków . Dziewczyny nazywały się - Amanda i Demi a chłopcy Ryan i Chris . Weszliśmy do salonu (nasze pokoje to były apartamenty więc mieliśmy wszystko no z wyjątkiem kuchni.)
-To co robimy ? - Zapytał Justin ja byłam zajęta rozmową z dziewczynami one były naprawdę spoko.
- Gramy w butelkę - krzyknął Chris .
-Ale najpierw musimy ją opróżnić - Powiedział Ryan
-To zagrajmy w twistera - Chłopcy rozłożyli matę a Amanda kręciła . Było przy tym zabawy , co chwilę robiliśmy przerwę na kielicha tak zwanego . Gdy butelka się skończyła . Postanowiliśmy zagrać w butelkę. Powinnam się przy nihc czuć dziwnie prawda ? Całe życie marzyłam żeby tak spędzić z nimi wieczór a teraz to się dzieje naprawdę a teraz ? czuje się przy nich całkowicie swobodnie pewnie to też przez alkohol ale no ok. Usiedliśmy w kółku . Pierwszy kręcił Jutin wypadło na Ryana.
-Idź zapukaj do drzwi numer 78 , odwróć się i pokaż temu panu dupe . - Dobrze wiedzieliśmy z Justinem że mieszka tam starszy pan. Bez żadnego problemu Ryan wstał i wykonał zadanie , wszyscy z śmiechem wróciliśmy do pokoju , zaczęliśmy 2 butelke . Miałam już fazę ale nie żeby coś odwalać po prostu byłam odważna i cały czas się śmiałam . Było kilka kolejnych kolejek . Ryan przelizał sie z Dami a Chris miał pocalować pierwszą lepszą kobiete z kolejnego pokoju. Teraz kręcił Chris wypadło na Justina .
-Justin przeliż się z Sophie - Powiedział , myślałam że Justin będzie chciał zmienić zadanie a on wstał usiadł obok mnie i zaczął całować , najpierw naze usta się złączyły później Justin przygryzł moją wargę tym samym dając sobie '' dostęp'' do moich ust . Wsunął język a ja poczułam jak wszystkie mięsnie się uginają . Byłam jak zaczarowana . Mój idol o boże on mnie właśnie całuje rozumiecie . Nasze języki toczyły walkę i ani ja ani Jus nie chcieliśmy tego kończyć. Okej kochałam go do zawsze w końcu był moim idolem ale to co teraz poczułam ? Wulkan motylków w moim brzuchu. Chociaż wiedziałam że dla niego nic to nie znaczy bo to tylko gra i tak się cieszyłam .
-Dobra starczy - krzyknął Ryan , przerwaliśmy pocałunek Jus się do mnie uśmiechnął i wrócił na swoje miejsce. Graliśmy dalej lecz zaczęło nam się nudzić .
-Chodźmy do klubu co ? - walnęłam nagle
-Dobry pomysł-powiedziała Demi . Wszyscy się zebrali dziewczyny poszły ze mną do pokoju z moich ciuchów wybrały coś dla siebie i ja również pomalowałyśmy się i uczesałyśmy chłopcy już na nas czekali na dole. Zjechałyśmy windą do holu chłopaki zlustrowali nas wzrokiem i powiedzieli wszyscy razem ''Pięknie wyglądacie'' . Szyliśmy do limuzyny było kilka paparazzi robili nam zdjęcia ale wszyscy byli na lekkiej fazie i mieliśmy ich w dupie. Weszliśmy do klubu pełnego ludzi. Usiedliśmy na miejscu dla vipów . Zamówiliśmy drinki posiedzieliśmy trochę i zaczęliśmy tańczyć z każdym kolejnym drinkiem mój film się urywał coraz bardziej aż w końcu się urwał.
**************
Jeju ja naprawde przepraszam że tak poźno , miałam karę na kompa poźniej nie miałam czasu bo muiałam się uczyć obiecuje piać tak co 4 dni najdalej .Przepraszam za wszystkie błędy. Mam nadzieje że wam się spotoba <3 Proszę o szczere komentarze ;))) Jeśli czytasz - prosze skomentuj ;)
+
http://www.youtube.com/watch?v=xFiTlF9Di-0 <333
Tagi: Rozdział 6
30.10.2013 o godz. 20:36
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi, a moje serce przyspieszyło 5 razy. Pobiegłam otworzyć. Zrobiłam to. Łzy cisnęły mi się do oczu, sparaliżowało mnie dosłownie. Chciałam się na niego rzucić i przytulić go jak najmocniej tylko potrafię. Z drugiej strony nie chciałam wyjść na jakąś nienormalną. Tylko że nie mam ochoty, na udawanie kogoś kim nie jestem.
-Hej -Powiedziałam cicho, prawie nie słyszalnie i spuściłam głowę na dół.
-Hej, mogę wejść? - spytał takim czułym i delikatnym głosem.
-Tak, pewnie -Nie wytrzymałam, przekroczył próg mojego pokoju a ja wtuliłam się w niego najmocniej jak potrafiłam. To było dziwne? Czułam się jakbym znała go 10 lat, serio! To wiele ułatwiało.
-Przepraszam, że tak ten no ale... - Próbowałam się tłumaczyć z mojego zachowania, a chłopak się zaśmiał.
-Spokojnie, rozumiem.- Wszedł usiadł mi na łóżku, szczerzył się do mnie, a ja do niego.
-Mamy cały tydzień na poznanie siebie. Co dzisiaj robimy? Wiesz, jest wieczór i mamy 3 rzeczy do wybrania. Pierwsza - Odwalić coś i pójść w jakieś dziwne miejsce. Druga - pójść do klubu. Lub trzecia - zostać w hotelu i pogadać, obejrzeć jakiś film .
-Hmmm nie jestem zmęczona więc wybieram zdecydowanie pierwszą opcje - Powiedziałam i ponownie się wyszczerzyłam .
-Szczerze mówiąc miałem taką nadzieje - odwzajemnił uśmiech .Zaśmiałam się i on też, boże ja śnie ? Nie wierzyłam w to co się dzieje.
-Okej to będę po ciebie za 30 minut starczy Ci ? -
-Pewnie że tak - Powiedziałam i odprowadziłam go do drzwi pokoju gdy wychodził odwrócił się , Powiedział krótkie:
-Do zobaczenia - I uśmiechnął się zalotnie, ja zamknęłam drzwi i zsunęłam się po nich w dół. Szczerze, nie potrafiłam opisać swoich uczuć . Byłam tak szczęśliwa że mogłam spokojnie rozwalić cos ze szczęścia po prostu rozrywało mnie od środka. Łzy szczęścia cisnęły mi się do ocz Nie wierzyłam że to się dzieje naprawdę ale z 2 strony przy nim czułam się tak swobodnie jak przy przyjacielu którego znam 10 lat . On był tak cholernie seksowny. Ehhh zostało mi 20 minut lepiej pójdę się wyszykować . Uśmiech nie schodził mi z twarzy byłam tak szczęśliwa. Wzięłam prysznic umyłam się kakaowym płynem i wyszłam na ręcznik . Ubrałam się w czarne leginsy i ulubiony sweter . Rozpuściłam włosy z kok i wyprostowałam końcówki. Pomalowałam lekko rzęsy i zrobiłam ledwo widoczne kreski. Zakryłam najmniejszą warstw fluidu wszystkie niedoskonałości mojej twarzy ubrałam kolczyki buty i usłyszałam pukanie do drzwi.
Wzięłam głęboki wdech i wypuściłam głośno powietrze z ust . Otworzyłam drzwi od pokoju a przede mną stał Justin (zdjęcie pod rozdziałem). Ciarki przeszły mnie przez całe ciało . Justin zlustrował mnie swoim wzrokiem .
-Ślicznie wyglądasz -Powiedział i pociągną mnie za rękę. Zamknęłam drzwi i wyrównałam z nim krok.
-Tak właściwie gdzie idziemy ? - zapytałam . Byłam na totalnym luzie.
-Może być niespodzianka ? Lubisz ? - Zapytał i się słodko uśmiechnął. Wsiedliśmy do windy .
-Emmm lubię ale jestem nie cierpliwa.- Zaśmialiśmy się i byliśmy już n holu hotelu.
-Okej teraz wyjdziemy tylnym wejściem , chyba..- zaczął ale nie dałam mu skończyć
-Tak wiem dla mnie to nie problem jest okej - Uśmiechnęłam się szczerze . Wyszliśmy tylnym wyjściem i weszliśmy do jakiegoś busa. Dojechaliśmy na miejsce po 15 minutach . Justin jedną zakrył mi oczy a drugą położył mi na brzuch tak żeby mógł mnie prowadzić i wyszliśmy z busa. Szliśmy jakąś minutę a ja już się niecierpliwiłam . Nagle Justin zdjął rękę z moich oczu a ja ujrzałam coś pięknego . (zdjęcie pod rozdziałem ) . Boże nie widziałam jeszcze nigdy wesołego miasteczka nocą i nie wiedziałam że może to być takie piękne.
- Myyy tam idziemy ?! - Krzyknęłam ucieszona jak małe dziecko.
-Pewnie chodź . Szliśmy 3 minutki po chwili znaleźliśmy się pod kasą Justin kupił bilety , chciałam zapłacić za swój ale Jus uznał że się obrazi więc odpuściłam .
Oczami Justina:
Wiedziałem że sie z nią zaprzyjaźnię , jest taka jak ja , szalona , ma gdzieś zasady , chce brać życie pełnymi garściami i co najważniejsze można jej zaufać i potrafię swobodnie sie przy niej zachowywać . Była idealna wiedziałem że nie odpuszczę . Będzie wspaniałą przyjaciółką . jeszcze jaka piękna. Jest jeszcze ładniejsza niż myślałem jednak rozmowa przez kamerkę to nie to samo.
Wchodziliśmy do wagonika jednej z kolejek. Widziałem że Soph się boi .
-Ejjj nie bój się to nic strasznego , nie wypadniemy- zaśmiałem się i objąłem ją ramieniem .
-Taak łatwo ci mówić nic strasznego. - Powiedziała z przerażeniem w oczach . Wystawiłem do niej rękę .
-Daj łapkę będę cię trzymał w razie gdybyś wypadała- Podała mi ręke
-Hahahah bardzo śmieszne - Powiedziała a ja się cicho zaśmiałem Kolejka ruszyła.
Oczami Sophie :
Ruszyła bałam się jak choler , mocniej ścisnęłam ręke Justina narazie wjeżdżaliśmy do góry a ja i tak się bałam . Jakaś pani się odwróciła.
-O Justin Bieber ! krzyknęła i wszystkie oczy skierowały się na nasz wagonik szybko puściłam ekę Justin . Nie chodziło oczywiście o to że się wstydziłam ale po prostu nie chciałam nie potrzebnych plotek. Chwile później zjeżdżaliśmy już w dół a ludzie nas olali. Złapałam z powrotem rękę Justina i zaczęłam krzyczeć . A Justin się śmiał . Kolejka się skończyła a my wyszliśmy z wagonika. Bieber dalej się śmiał .
-Co w tym śmiesznego hmm ? - Powiedziałam i uderzyłam go lekko w ramię . Zobaczyłam ''Dom Luster'' pociągnęłam Justina za rękę i weszliśmy tam . Bez biletu bez niczego i tak nikt nie widział . Po kolei przechodziliśmy patrząc się w każde lustro i śmiejąc się jak poryci. Po kilku następnych kolejkach i atrakcjach znudziło nam się wesołe miasteczko i postanowiliśmy wybrać się do rynku do którego mieliśmy 2 minuty drogi. Więc postanowiliśmy iść na pieszo . Justin dal mi swoją bluzę żebym mogła zakryć swoją twarz.
Siedzieliśmy na fontannie i rozmawialiśmy.
-Ciężkie masz życie z tymi paparazzi itd dalej co ? - Zapytałam współczującym głosem
-Trochę są upierdliwi , ale mając odpowiednich ludzi przy sobie zapominasz o tym wszystkim , po prostu jesteś sobą i nie przejmujesz sie tym co powiedzą itd. Tak jak się czuję przy tobie .- Powiedział a mi serce zabiło.
-O dziękuję to słodkie . Powiedziałam i przytuliłam go a on wrzucił mnie ze sobą do fontanny .
-O nie, pożałujesz tego ! - krzyknęłam i zaczęłam go chlapać. A on mnie. Z góry oblewała nas jeszcze woda z głów smoków.
Justin wziął mnie na ręce na początku nie ogarnęłam co robi ale po chwili się zorientowałam.
-O nie, nie zrobisz tego powiedziałam - I próbowałam się wyrywać.
- A chcesz się założyć? - Zaśmiał się
-Nie, zostaw.- Śmiałam się mówiąc to a tak bardzo chciałam brzmieć poważnie. W końcu Jus postawił mnie pod strumieniem wody. Wyleciałam szybko z fontanny. Justin wyszedł za mną.
-Trochę teraz chłodno, jesteśmy lekko przywaleni przecież jest zima ! Może nie ma śniegu ale to nadal zima. -Zaczęliśmy się śmiać .
-chodź do auta już przyjechał bus. Zaraz będziemy w hotelu-
W hotelu poszliśmy do swoich pokoi . Przebrałam się już w moją ciepłą piżamkę. Włączyłam piosenkę Justina - All that matters - i położyłam się na łóżku. Ktoś zapukał do drzwi. Poszłam otworzyć przed drzwiami stał Justin trochę mnie to skrępowało bo byłam w samej piżamie która ledwo zakrywała mi dupe.
-Hej przyniosłem ci herbatę z cytryną w rekompensacie za tą fontannę mogę ? - Jeju on był taki kochany taki opiekuńczy . Zaśmiałam się .
-Pewnie wchodź - Weszłam szybko na łózko i przykryłam się kocem. Justin usłyszał że leci jego piosenka i zaczął śpiewać. Zaczęłam razem z nim, było przy tym dużo śmiechu . Justin zaproponował żebyśmy oglądnęli film. Tak też zrobiliśmy włączyłam jakąś komedie. Waliliśmy się na wielkiej kanapie. Justin położył mi się na kolana a ja myślałam że zaraz umrę . Po prostu byłam tak zjarana że nie mogłam skupić się na filmie.
-Nudzi Cię ten film ? - Zapytał tym swoim pociągającym głosem .
-Nie nie o to chodzi po prostu.... ehhh mam być szczera to zawsze marzyłam żeby Cię poznać a teraz leżysz mi na kolanach i ehh no wiesz .- Powiedziałam i zaśmiałam się na co Justin przytaknął mi tym samym.
-To może porobimy coś innego- poruszał śmiesznie brwiami. Zaśmiał się
-Hmmm a co masz na myśli.-Pociągnął mnie za rękę .
-No czekaj przecież ja nadal jestem w piżamie daj się ubabrać - Powiedziałam i wzięłam z szafy dresy , bluze i poszłam do łazienki . Wyszłam ubrana zastanawiając się o co chodzi Jusowi.
-Ale ja nie mam butów! - krzyknęłam. Justin mnie uciszył i powiedział że nie są nam potrzebne. Poszliśmy do windy i wjechaliśmy piętro wyżej cały czas zastanawiałam się co będziemy robić . Podeszliśmy do drzwi z numerem 78 i Justin zapukał czekałam aż ktoś otworzy w tym momencie zostałam pociągnięta przez Justina oczywiście za filar przygwoździł mnie do ściany i kazał być cicho. Nagle drzwi tamtego pokoju otworzyły się wyszedł jakiś straszy pan i zaczął krzyczeć na cały korytarz coś w stylu
-Zabije was maluchy! - Po czym wrócił do pokoju. Zaczęliśmy soię śmiać tak że brzuch mnie zaczął boleć dopiero teraz ogarnęłam w jakiej ''pozycji'' się znajdujemy co jak co ale Justin napierał na mnie . Przestałam się śmiać Justin zrozumiał o co mi chodzi i poszliśmy do kolejnych drzwi i kolejnych. Było już późno nawet bardzo , światła na korytarzach zgasły a my po omacku wróciliśmy na swoje piętro . Jus odprowadził mnie do drzwi a na do widzenia przytulił mnie i życzył słodkich snów . Weszłam do pokoju i zaczęłam płakać po prostu płakać ze szczęścia.
**** No i mamy 5 rozdział . Wiem wyszedł mi do dupy ale ja chyba lepiej nie potrafię . Chce żebyście wiedzieli że włożyłam w ten rozdział dużo serducha ! proszę o komentarze i dziękuję za przeczytanie i powiem wam że was kocham <3 ;*** I Polecam Blog dziewczyna robi boskie imaginy :) -http://poziomkowykarmel.bloblo.pl/
Tagi: Rozdział 5
24.10.2013 o godz. 19:30



-No hej słuchaj mam pewną propozycje , wiem że nie znamy się zbyt dobrze ale ty masz niedługo ferie, prawda i ja...- Wzięłam łyk wody -Będę w Kanadzie więc może przyleciałabyś do mnie na chociaż tydzień? - Chwile próbowałam wszystko skleić, to co powiedział i zrozumieć, a po chwili po prostu wyplułam wodę.
-C-co ?- Zapytałam już wtedy z wielkim zacieszem na twarzy.
-Znaczy wiesz jeśli nie chcesz , to spoko jednak...- Nie dałam mu skończyć.
-Nie nie, nie o to chodzi ! Ja chciałabym bardzo ale po prostu zdziwiło mnie to, porozmawiam na ten temat z mamą - Powiedziałam próbując zachować spokój.
-Okej no to dasz mi odpowiedź do jutra ? - Zapytał a ja? O Boże serce tak mi waliło, a nie mogłam dać po sobie poznać.
-Pewnie, oczywiście no i dziękuję za zaproszenie - Powiedziałam a mój oddech przestawał być równy, stawał się coraz szybszy i szybszy.
-Dobra to ja jutro zadzwonię , buziaki papapa- Powiedział. Ja się wyłączyłam i się rzuciłam na łóżko. Włożyłam głowe w poduszkę i zaczęłam piszczeć. No i się rozryczałam , nie wiedziałam czemu płacze ja nie chciałam płakać ja byłam taka szczęśliwa że po prostu nie potrafiłam nie płakać , gdy serce i oddech troche się uspokoiło, wstałam z łożka wciąż trzymając poduszke w rękach i zapłakana zeszłam na dól.
-Jeju kochanie co się stało- mama podbiegła do mnie i mnie przytuliła.
-Mamo Justin zaprosił mnie na tydzień ferii do Kanady - powiedziałam i znów się rozryczałam.
-Kochanie jesteś prawie dorosła , więc jeśli pytasz mnie o zgodę to powiem Ci że to twoja decyzja i że bardzo się cieszę.- Czy wy rozumiecie jaką ja mam cudowną mamę ? Powiedziała że to mój wybór, nie dawała mi kazań że on może mnie wykorzystać tylko po prostu się zgodziła .
-Boże mamo dziękuję - powiedziałam i wtuliłam się w nią najmocniej jak potrafiłam . Pobiegłam na górę i po prostu nie mogłam w to uwierzyć jak to w ogóle jest możliwe no jak ? Sam Justin Bieber zaprosił mnie żebym spędziła z nim tydzień . Jest jedno pytanie ! Jak ja mam się przy nim zachowywać, jakby był normalnym chłopakiem ? No jak przecież on jest idealny. Kocha go miliony dziewczyn a on właśnie mnie - Sophie z jakiejś Georgii wybrał na spędzenie tygodnia razem .Niee to jest nie możliwe.Dziś jest czwartek za tydzień i jeden dzień zaczynają mi się ferie! Za tydzień wieczorem będę już w samolocie, Boże jakie życie jest piękne ! ...
Leżałam na łożku i chcałam zasnąć ale po prostu nie potrafiłam.
Jarałam się jak 8 letnie dziecko gdy dostaje lalke jakiej jeszcze nikt nie ma. Zasnęłam miej wiecej o 5 . Super mam 2 godziny i musze wstać .
Obudził mnie budzik. Ale dziś nie miałam zamiaru iść do szkoły tylko na zakupy. W końcu i tak jest piątek i tak mam mało lekcji i i tak musze kupić coś na wyjazd. Zadzwoniłam do Leili z propozycją zakupów zamiast szkoły ucieszyła się i powiedziała, że będzie za 15 minut. Wtedy doszłam do wniosku ze okłamywanie jej jest bez sensu i że opowiem jej wszystko co działo się przez ostatnie tygodnie, zdradzę jej, że jadę za tydzień do Justina chociaż sama w to nie wierzę.
Byłyśmy w piątym sklepie a ja już miałam sześć toreb z ciuchami i dodatkami.Po następnyhc pięciu sklepach zaproponwałam Leli żebyśmy usiadły na kawe i ciastko .
-Tak przyda nam się odpoczynek , a pozatym muszę z Tobą poważnie porozmawiać ostatnio chodzisz taka jakaś zamyślona i do tego jakaś taka z zacieszem na twarzy! Czekałam aż sama zaczniesz coś mówić ale nie mówisz więc pytam - Powiedziała Leila z wielkim uśmiechem na twarzy. Jej największą zaletą było to że potrafiła cieszyć się z mojego szczęścia. Zamówilysmy kawę mrożoną i murzynka.
-No bo ogólnie wszystko się zaczęło jak... pamiętasz tego tweeta na którego Jus mi odpowiedział - mówiłam a Leila słuchała mnie z zaciekawieniem a to dziwne że mi nie przerywala.
Co było najśmieszniejsze w tym wszystkim ? To że sama nie wierzyłam w to co mówię.
- Ale to znaczy że twoje marznie się spełniła i jedzieś do samego Juuu... -Krzyknęla na całą kawiarnię ale w porę zakryłam jej buzię rękami.
-Szczerze? Sama w to nie wierze ale nie mogę się doczekać!- Pisnęłam szczęśliwa. Chyba dopiero teraz zaczęło do mnie dochodzić co tak naprawdę się dzieje.
- I Ty dopiero teraz mi to mówisz? Jeju nawet nie wiesz jak się cieszę- Powiedziała Leila dopijając ostatni łyk kawy.
Wieczorem :
Siedziałam na facebooku i przeglądałam wszystkie fakty o Justinie. To dalej było moim nałogiem i wcale nie miałam zamiaru zakończyć czytania ich.
Nagle dostałam wiadomość na fb o imprezie za godzine i że musze tam być. Chwilę poźniej napisała do mnie Leila, że to będzie najlepsza impreza jaka może być i muszę tam być.
Miałam wielką ochotę na imprezę potrzebowałam się rozluźnić. Pobiegłam na dół do mamy.
-Mamo kochasz mnie ? - Zapytałam słodkim głosem.
-To zależy co chcesz - Powiedziała śmiejąc się.
-No, bo już mam tak długo karę i wiesz przez te 2 tygodnie cały czas zakuwałam a dzisiaj jest impreza i może....- Nie dała mi skończyć.
-Dobrze, idź - Powiedziała jak gdyby nigdy nic i wróciła do wcześniejszych czynności.
-Serio ? - Zapytałam
-Serio idź bo się rozmyśle -Pobiegłam szybko na górę napisałam Leili żeby była po mnie za pół godziny i by przyjechała autem. Poszłam wziąć szybki prysznic. Sięgnęłam jedną z sukienek kupionych dzisiaj - kremową luźno puszczoną z czarnym, cienkim paskiem na biodrach i czarne szpilki do tego. Włosy rozpuściłam i pokręciłam w ładne loki. Zrobiłam dosyć mocny makijaż, ale nie zbyt. Zadzwonił dzwonek u drzwi do czarnej torebki wsadziłam telefon, klucze i inne potrzebne rzeczy i jak poparzona wybiegłam z domu.
Weszłam do klubu i odrazu ogłuszyła mnie muzyka. Jeju jak ja kochałam głośną, modną muzykę. Od razu podbiegła do nas grupka znajomych i zaprosiła do stolika gdzie siedziało z 20 innych osób.
Wszyscy zamówiliśmy drinki. Cały czas się śmialiśmy. O tak takie imprezy to ja lubię. Tańczyłam długo ale gdy zorientowałam się ze zostało mi 30 minut do powrotu, zebrałam się i wyszłam. Wolałam tym razem się nie spóźnić.
Tydzień poźniej.
Piątek 12.30.
Stałam z mamą , tatą i Leilą na lotnisku to był ten dzień kiedy leciałam spełnić jedno ze swych marzeń. W głośnikach usłyszałam - "Lot do Kanady rozpocznie się za 15 minut."
Pożegnałam się ze wszystkimi. Wzięłam swoją walizkę i poszłam do odprawy. Jeju, ja po prostu w to nie wierze to się nie dzieje naprawdę. Mam teraz 2 i pół godziny w samolocie na ogarnięcie tego wszystkiego....

Wyszłam z samolotu zastanawiając się czy Justin będzie czekał czy jakiś jego pracownik ale stawiałam raczej na to drugie.
Weszłam do holu lotniska i zobaczyłam Kennego z Moim imieniem i nazwiskiem na kartce to było śmieszne, bo ja go znałam z widzenia a on mnie nie. Podeszłam do niego niepewnym krokiem z wielkim uśmiechem.
-Ty jesteś Sophie Lloyd ? - Zapytał z takim samym uśmieszkiem.
-Tak to ja.
-To chodź Justin już zapłacil za twój pokój w hotelu. Masz apartament tuż obok niego. - Powiedział śmiejąc się nieśmiało.
Wiedzłam o tym bo Justin mnie uprzedził.
-Otworzyłam drzwi od mojego pokoju a wiedząc że obok mnie za ścianą jest Bieber, po prostu chciało mi się krzyczeć i płakać - wszystko naraz. Pokoik był przepiękny, aż brakowało mi tchu. Zamknęłam za sobą drzwi i położyłam się na łożko, nie wierząc w moje szczęście.
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi a moje serce przyspieszyło 5 razy. Pobiegłam otworzyć. Zrobiłam to. Łzy cisnęły mi się do oczu, sparaliżowało mnie dosłownie.
*** Z góry chcę wszystkich przeprosić za ten rozdział i prosić żebyście sie po nim nie zniechęcali do czytania do już ostatni z tych NUDNYCH . Wiem ze nie są dobre ale po prostu nie miałam pomysłu kompletnie jak to zacząć . Przepraszam i dziękuję za komentarze one na prawde dają kopa ! Dziękuję jeszcze raz ;* licze na komentarze <3 I przperaszam na błedy <3
PS : Mi ta piosenka zawsze poprawia humor to tak w rekompensacie za tamte rozdziały.
http://www.youtube.com/watch?v=qdDVtFvJwUc
Tagi: Rozdział 4
21.10.2013 o godz. 21:04
Leżałam wieczorem w łóżku a oczy same powoli mi się zamykały. Po policzku spłynęła mi pojedyncza łza szczęścia. Jak to jest możliwe ? Ja po prostu nie wierze w swoje szczęście nie wierze że tak nie realne marzenie się spełniło. Boże dziękuję Ci za to. Chwilę później zasnęłam.
Ponownie rano obudził mnie telefon ale tym razem nie był to budzik a Sms. Od Justsina
-Dzień dobry mała ;* -Uśmiechnęłam się do siebie i wydałam ''okrzyk'' szczęścia . To nie może być prawda - pomyślałam i przyłożyłam sobie rękę do czoła.
-Dzień dobry duży ;) - Odpisałam. Jak ja mam teraz normalnie żyć ? Normalnie iść do szkoły robić to co wcześniej ? Przecież to nie możliwe . I jedno najważniejsze pytanie czy mogę w ogóle komuś o tym powiedzieć ?
Takie pytania zadawałam sobie cały czas , biorąc prysznic ubierając się itd . W końcu zeszłam na śniadanie byłam tak szczęśliwa że nawet nie czułam głosu.
-Dzień dobry mamusiu - pisnęłam i się w nią wtuliłam
-Dzień dobry a co ty w takim dobrym humorze hmm ? Już ci nakładam jajecznicę - Zaśmiała sie i wzięła talerz
- Mamo nie nakładaj nie jestem głodna , a tak wstałam po prostu prawą nogą - wtedy już wiedziałam ze po powrocie ze szkoły opowiem o tym mamie. To ona tak naprawdę przez całe moje życie wmawiała mi żebym wierzyła że moje marzenia się w końcu spełnią. Ona będzie się cieszyć razem ze mną i mam pewność że nigdzie dalej to nie wyjdzie. Mimo wszystkich kłótni to jej mogłam najbardziej zaufać. Zapytacie pewnie czemu nie opowiem wszystkiego Leili ? I czy jej nie ufam . Nie to nie o to chodzi po prostu żeby opowiedzieć to Leili musze się na to przygotować teraz jest jeszcze za wcześnie po prostu tak czuję.
Założyłam plecak na plecy i ruszyłam z domu a w słuchawkach leciało mi heartbreaker. To jedyny temat jakiego nie poruszyłam we wczorajszej rozmowie . Selena . Justin opowiedział mi jak to jest być sławnym, jak go to uszczęśliwia ale też jakie czasem jest to trudne i męczące. Jednym słowem mogłam się dowiedzieć jak to jest być sławnym. Ale nie poruszyłam tematu Seleny mógłby pomyśleć że chce plotek i jestem wścibska a to nie prawda . Moje przemyślenia przerwał kolejny sms.
-Do której masz dzisiaj lekcje ? Jakie plany na dzisiaj ? - Zastanawiałam się co mu odpisać w końcu miałam nudne życie a teraz to już wgl jak mam karę szkoła-dom, szkoła-dom .
- O 15 , idę do domu i będę się uczyć bo mam karę do końca miesiąca a ty ? - gdy napisałam smsa przekroczyłam próg szkoły.
Przez wszystkie lekcje z nim pisałam , czułam się źle bo za każdym razem mówiłam Leili i chłopakom że piszę z kuzynką nie chciałam jej okłamywać . Po prostu nie byłam jeszcze gotowa aby jej cokolwiek opowiedzieć. Ostatnim przedmiotem była matematyka z tą wredną babą. JA jej nie lubiłam i ona mnie. Jej ulubionym zdaniem było ''Sophie do tablicy''. Właśnie dlatego miałam 2 z matmy .Ona sie na mnie uwzięła od pierwszej klasy. Zadzwonił dzwonek czekaliśmy pod klasą już dobre 5 minut a Lwa (tak ją nazywała cała moja klasa z powodu jej fryzury) dalej nie było. Hmmm może zachorowała. Mijało kolejne 10 minut a jej dalej nie było , moja klasa to olała i wszyscy wyszliśmy ze szkoły nie zwracając na nic uwagi. Już nie pisałam z Jusem jak najszybciej skierowałam się do domu bo chciałam już powiedzieć o wszystkim mamie . Weszłam do domu była równo 15.W pokoju przywitał mnie tato.
-Hej tatuś co tam ? gdzie mama ? - Zapytałam z uśmiechem na twarzy. Mojego tatę widziałam raz na 2 dni bo miał taką pracę. Byłam z nim bardzo związana i miałam z nim bardzo dobry kontakt.
-Hej dobrze a mama będzie za 15 minut bo poszła na zakupy. Zjesz obiad ?- Uśmiechnął się miło
-Pewnie jestem strasznie głodna - Tato podał mi obiad.
Właśnie wchodziłam po schodach na górę gdy mama weszła do domu .
-Um mamo możesz przyjść do mnie na chwilę ? Chcę pogadać - Krzyknęłam ze schodów. Mama przytaknęła. Gdy byłam już pokoju zastanawiałam się jak mam jej to powiedzieć po prostu zacznę od początku.
Godzinę później mama już wiedziała wszystko
- O boże Soph (czytajcie sobie Sołf) tak się cieszę , wiedziałam że twoje marzenia się spełnią- Powiedziała i mnie przytuliła
-Dziękuję mamo że przez ten cały czas mnie wspierałaś - Powiedziałam i miałam łzy szczęścia w oczach.
-Mam nadzieje ze jak któregoś razu do ciebie zadzwoni na skype to mi go przedstawisz - Powiedziała, śmiesznie poruszyła brwiami i wyszła . Byłam szczęśliwa że komuś to w końcu powiedziałam wtedy zadzwonił mi telefon. Justin .
-No heej - powiedziałam z zaciszem na twarzy .
-No hej słuchaj mam pewną propozycje , wiem że nie znamy się zbyt długo ale ty masz nie długo ferie prawda i .....
***
Wiem rozdział jest krótki , i ma do dupy treść ale chcę jak najszybciej ominąć nudy i przejść do rzeczy ;d Mimo wszystko komentarze mile widziane . Liczę że jeśli komuś się nie podoba to też skomentuje ;) Jeszcze raz przepraszam za ten rozdział. ;***
Tagi: Rozdział 3
17.10.2013 o godz. 21:05
Był to Chris.
-Co się stało mała ? - zapytał z przejęciem w głosie . Popatrzyłam na niego z wielkim uśmiechem . A on był trochę zmieszany.
-Justin odpisał na mojego tweeta. - Powiedziałam i zaśmiałam się sama do siebie.
-Co ? Znowu Bieber ! Ja myślałem że coś się stało poważnego że ktoś cię skrzywdził... Boże - Powiedział z nutką złości w głosie. Wstałam przytuliłam go najmocniej jak potrafiłam to zawsze pomagało . Pociągnęłam go za rękę do środka i od razu zaczęłam tańczyć . Oczywiście nie obyło się bez opowiedzenia wszystkiego Leili.
W domu byłam o 3 . Miałam stresa jak cholera no w końcu wróciłam o 3 godziny za późno. Po cichutku zamknęłam drzwi wejściowe . Buty ściągnęłam przed domem . Weszłam po cichu po schodach , gdy byłam już w pokoju po prostu rzuciłam się na łózko . Wyciągnęłam telefon i weszłam na tt aby sprawdzić czy to co napisał Jus rzeczywiście istnieje . Było tam na tablicy Jusa tez . Mimowolnie się uśmiechnęłam . Postanowiłam że odpisze jutro bo dzisiaj już nie byłam w stanie odłożyłam telefon na półkę rozebrałam się do bluzki i poszłam spać.
Rano obudził mnie głos mamy.
-Wstawaj już - Powiedziała oschle i wyszła z pokoju . Czemu mama mnie obudziła ? nigdy jeszcze mnie nie obudziła . Dlaczego budzik nie zadzwonił ? I która jest godzina ? Ubrałam szybko spodenki leżące na podłodze i zeszłam na dół. Mama patrzyła tępo w okno zobaczyłam na zegar wiszący nad nią i była 11 ! O co chodzi ?
-Dałam ci pospać wczoraj się chyba nie wyspałaś wracając o 3 ???? - Zapytała z ironicznym uśmiechem . Musiałam ją obudzić jak wchodziłam do pokoju . Co za idiotka ze mnie !
-Mamo ja przepraszam była fajna zabawa i nie kontrolowałam czasu .... tak jakoś wyszło - Powiedziałam tylko to bo nawet nie miałam czasu na wymyślenie dobrej wymówki. Idiotka !!!
-Mnie nie musisz przepraszać to ty masz od dzisiaj przez cały miesiąc karę na wychodzenie gdziekolwiek oprócz szkoły. -
-Ale mamo !..-Nie dała mi dokończyć
-Koniec nie ma odwrotu trzeba było myśleć wczoraj ! - była już wkurzona wolałam nie pogarszać poszłam na górę wzięłam gorący prysznic . Leżałam bez czynnie w łożku wreszcie sięgnełam po laptopa . Weszłam na czat (coś takiego ja 6obcy) i zaczęłam pisać z jakimś chlopakiem nawet było miło. Wymieniliśmy się numerami.
Tydzień później .
Właśnie wróciłam ze szkoły . Wczoraj była u mnie cała moja paczka i mieliśmy bitwę na poduszki było bosko . Mamy nie było więc nic nie wiedziała . Zjadłam obiad , weszłam na górę odrobiłam lekcje i zrobiłam lekki makijaż . Zastanawiacie się teraz pewnie po co ? Otóż oświecę was . Już od tygodnia pisze z tym chłopakiem z czatu wiem że ma na imię Ryan i ma 19 lat. Nie widzieliśmy jeszcze siebie . Dlatego mam pewne obawy że się rozczaruje albo on rozczaruje się mną. To był straszne . Dzisiaj wieczorem ma mi napisać smsa z nazwa Skypa. I mam do niego zadzwonić rozumiecie zadzwonić i rozmawiać ! Dlatego chciałam się pomalować żeby choć trochę lepiej wyglądać.
Wieczorem
Leżałam na łóżku i słuchałam Justina . Mój telefon nagle zabrzęczał . Wiedziałam ze to wiadomość od Ryana. Napisał mi nazwę swojego konta poderwałam się na równe nogi i podeszłam do laptopa . Znalazłam go na Skype i zadzwoniłam . Wyłączyłam kamerkę nie chciałam żeby mnie widział od razu. On tez miał wyłączoną kamerę. Odebrał .
-Hej słyszysz mnie ? - Usłyszałam niski głos z lekką chrypką .
-No hej no pewnie że słyszę- Powiedziałam uśmiechając się sama do siebie czułam coś typu motylki.
-Dobra pokaż się pierwsza ja włączę kamerkę od razu po tobie - Powiedział a ja nie stawiałam oporów , wiedziałam że kłócenie kto pierwszy ma włączyć kamerkę jest bez sensu więc bez protestu ją włączyłam . Chwile później zaczęło się pokazywać powoli na moim ekranie. Ja po prostu dostałam zawału serca. Właśnie dowiedziałam się że przez cały tydzień rozmawiałam z JUSTINEM BIEBEREM ! To jest nie możliwe ! Wyłączyłam rozmowę byłam w tak wielkim szoku . Nie wiem dlaczego to zrobiłam ale gdy trochę się uspokoiłam zaczęłam skakać po pokoju i piszczeć . Nie Sophie spokój teraz do niego zadzwoń i przeproś za swoje zachowanie ! . Byłam tak zdenerwowana że aż było mi nie dobrze. Zadzwoniłam .
-Ja przepraszam to był po prostu szok ja jestem twoją fanka od małego . Ty mi odpisałeś jakiś tydzień temu na twitterze a teraz to to po prostu jest nie....- mówiłam na jednym tchu ale Justin przerwał mi śmiechem .
- Spokojnie rozumiem przynajmniej nie zaczęłaś krzyczeć na mój widok - Zaśmiał się . Szkoda że nie widziałeś mnie minutę temu - pomyślałam .
- Ale zaraz zaraz czy ty mnie okłamałeś ? Powiedziałeś że nazywasz się Ryan ! - Powiedziałam i się zaśmiałam .
-No wiesz musiałem bo nie wiedziałem czy mogę ci zaufać. Ale całą resztę to była prawda pisałem ci że kocham muzykę itd.- Ten jego uśmiech . Boże ja czułam się jak w jakimś śnie przecież... cale życie marzyłam żeby go zobaczyć a teraz tak po prostu sobie z nim rozmawiam na Skype ? Nie to musi być sen . Niech się tylko szybko nie kończy.Rozmawiałam z nim jak z przyjacielem którego znam co najmniej 6 lat .To było boskie a ja wciąż w to nie wierzyłam . Justin zaczął opowiadać mi o trasie o tym jakie ma problemy z np.: paparazzi. To było bardzo ciekawe strasznie mnie wciągnęło. Przez rozmowę dużo się śmialiśmy a ja bałam się cały czas że mama mnie obudzi na kolacje że to okaże się snem .
***
No i mamy 2 rozdział . Miałam z nim straszne problemy bo nie miałam przez jeden dzień internetu , później napisałam już cały rozdział i wyłączyło i się BloBlo i wszystko się skasowało . No zaczyna się coś dziać ale to i tak jeszcze nic w porównaniu do moich planów na następne rozdziały . Liczę na szczere komentarze i dziękuję za przeczytanie ;*** A i zapomniałam dodać że w pierwszym rozdziale zmieniłam na to -- Napisałaś żeby przyjechał do Georgi a on odpisał że przyjedzie specjalnie dla ciebie - . Było do polski ale zmieniłam na Georgie :) Ps: wiem że rozdział nie jest najlepszy ;/ Przepraszam
Tagi: Rozdział 2
16.10.2013 o godz. 22:24
Ponownie obudził mnie przeklęty budzik ! Czy on kiedyś może sie zepsuć ? Powolnie zwlekłam się z łózka włączyłam radio i poszłam wybrać ciuchy na dzisiejszy dzień . W radiu mówili o nowej piosence Katy Pery chwilę później puścili ją . Podgłosniłam radio i poszłam do łazienki . Po wyjściu z niej pomalowałam lekko rzęsy rozpuściłam włosy które lekko potapirowałam i zeszłam na dół na śniadanie . Porozmawiałam chwilę z mamą, wzięłam torbę i wyszłam z domu . Tam czekała na mnie już Leila (Leila to moja przyjaciółka znamy się od przedszkola). Do szkoły weszłyśmy razem z dzwonkiem . Pierwsza lekcja była to Geografia . Całkiem lubiłam ten przedmiot.
Wszystkie lekcje jakoś zleciały . Wyszłam ze szkoły . Czekałam na mamę . Zaraz po tym doszli do mnie Leila , Mike i Chris . Tak to była cała moja paczka tak bardzo kochałam całą moją 3 . Byli najważniejsi .
- Dzisiaj jest impreza - Powiedział z wielkim uśmiechem Mike
- Dzisiaj ? Przeciez jest poniedziałek ! - Burknęłam nie zadowolona
- Oj przestań Sophie nic na jutro nie mamy do zrobienia i do uczenia też . Będe po ciebie o 18 i idziemy- Powiedziałą szczęśliwa Leila
-Mhhhh okej a gdzie tak właściwie jest ta impreaza ? - Zapytałam
- U Maksa ma być cała szkoła - Nie przepadałam za Maksem wyrywał wszystkie dupeczki ze szkoły . Ale przystojny był to trzeba mu przyznać . W tym momencie przyjechała mama . Pożegnałam się z nimi i podbigłam do samochodu .
Przy obiedzie zaczęłam temat imprezy . Mam zgodziłą sie bez problemów a to nowość . Była już szesnasta . Gdy byłam już u siebie w pokoju wciągnęłam laptopa na łożko sprawdziłąm najnowsze wieści. Napisałam kilka tweetów do Justina i poszłam się przygotować na imprezę . Ubrałam Luźną bluzkę z cekinami i leginsy . Pomalowałam lekko powieki na czarno , rzęsy i dałam troche różu na policzki . Włosy lekko pofalowałam i byłam gotowa. Leili jeszcze nie było więc oglądałam telewizor .
Już 30 min później wchodziłam do domu . Dużego domu z którego słychać było tętniącą muzykę . Miałam tą słabość do muzyki ze jak słyszłam ją choć trochę głośneij to odrazu nogi rwały mi się do tańca. Ale jestem w sród ludzi nie moge robić siary . Usiałyśmy na jednych z kanap a chwile później pojawili się obok nas chłopacy (Mike i Chris) dali nam drinki i wzięli do tańca . Bardzo dobrze się z nimi bawiłam . W pewnym momencie poczułam wibracje w mojej kieszeni przeprosiłam Leile z którą właśnie tańczyłam i wyszłam na zewnątrz gdzie było trochę ciszej . Odebrałam telefon była to moja bardzo dobra koleżanka a dawna przyjaciółka .
-Słucham Ciebie - Powiedziałam i uśmiechnęłam się sama nie wiem czemu
- Nie uwierzysz co się stało usiądź - usłyszałam głos w telefonie i zrobiłam to o co prosiła . Byłam pewna że to kolejna plota o ludziach z naszej szkoły.
- Justin odpowiedział na twojego tweeta na tt !!!! - Wykrzyczała mi do słuchawki a mi serce zaczęło bić tysiąc razy szybciej . Kochałam go tak bardzo tak długo na to czekałam .
- c-coooo ?? NA którego ? - między każdym słowem robiłam głęboki w dech po prostu az się trzęsłam.
- Napisałaś żeby przyjechał do Georgi a on odpisał że przyjedzie specjalnie dla ciebie - Do moich oczu momentalnie napłynęły łzy boże tak długo na to czekałam tak długo czekałam na jaką kolwiek a o takiej nawet nie śniłam .
- O boże , dziękuję ze zadzwoniłaś - wyszeptałam i rozłączyłam siedziałam tam juz jakieś dobre 15 min i płakałam ze szczęścia. W pewnym momencie poczułam ciepłe dłonie na ramionach. Był to....
*********
No i mamy pierwszy rozdział :D Wiem że nie jest najlepszy ale pierwszy zawsze taki jest bo nic sie nie dzieje . Prosze o komentarze , z pewnością pomogą pisać mi kolejny rozdział . No i dziękiuję za przeczytanie . : ) ;****
Tagi: Rozdział 1
14.10.2013 o godz. 17:58
Sophie - Głowna bohaterka . Ma 17 lat kocha Justina od kiedy tylko on zaistniał . Uwielbia śpiewać i tańczyć . Jest dosyć delikatną dziewczyną ale też szaloną . Jest brunetką .



Justin - chyba nie muszę opisywać, jego każdy zna <3



Leila - Jej najlepsza przyjaciółka . Również kocha Justina . Jest szalona i przebojowa . Najważniejsza jest dla niej zabawa . Jest blondynką .



Mike- Przyjaciel obu dziewczyn Jednak jego najlepszym kumplem jest Chris też należący do ich paczki . Chłopak mądry który uwielbia wyrywać dziewczyny ale żadnej przy tym nie rani.Jest brunetem .



Chris- Chłopak mający wszystko w dupie oprócz rodziny i przyjaciół . Uwielbia imprezy i właściwie to on zawsze je rozkręcał . Nie lubił fałszywych ludzi i zawsze gdy dziewczyny z jego paczki (Leila i Sophie) miały chłopaków nie wiadomo czemu był zazdrosny. Jest blondynem .


Tagi: Bohaterowie
14.10.2013 o godz. 17:54